Ja, Fellini – Charlotte Chandler

 Książkowy cykl postanowiłam rozpocząć od książki, która tak jak przypadkowo trafiła w moje ręce, tak niezwykle mnie zachwyciła. Odnalazłam ją w antykwariacie gdzieś około drugiej klasy liceum. Pamiętam jak dziś, że powietrze pachniało równie majowo jak teraz, podczas gdy ja nie mogłam oderwać się od lektury na przystankach autobusowych i w środkach komunikacji miejskiej.

Książka – jak pisze sama autorka we wstępie, jest efektem 14 lat rozmów z Federiciem Fellinim. 402 gęsto zapisane strony (z dodatkiem rysunków autorstwa samego Felliniego) są niczym wyznanie reżysera. Czytając je czułam jakby on sam opowiadał mi swoje życie, sny, odczucia i marzenia oraz co było dla mnie najbardziej wyjątkowe – opowiadał jak to jest robić filmy. Do dzisiaj towarzyszy mi myśl  – jaka szkoda, że odszedł tak szybko, bo jest jednym z niewielu filmowców którego tak bardzo chciałabym spotkać.

Różni ludzie, studenci, profesorowie i krytycy  często mnie pytają, jakie jest przesłanie moich filmów. Innymi słowy, dlaczego robię filmy. Sądzą, że istnieje jakiś powód, nić potrzeba tworzenia. To tak jakby pytać kurę dlaczego znosi jajka. Kura robi po prostu to, do czego jest stworzona. Alternatywą jest znaleźć się na talerzu. Wybór nie jest trudny. Jestem jak tancerka z „Czerwonych skarpetek”, która na pytanie, dlaczego tańczy, odpowiada: „bo muszę”. Robię filmy, bo muszę.Gdybym im powiedział prawdę, byliby rozczarowani i niezadowoleni. Dlatego nieraz, kiedy jestem w dobrym humorze, próbuję wymyślić jakieś wiarygodne powody. Zwykle na początku bardzo się staram być uprzejmy, ale w końcu zawsze wyprowadzą mnie z równowagi.(…)Nie bardzo umiem wytłumaczyć, dlaczego robię filmy. Lubię tworzyć obrazy i już. To zgodne z moją naturą. Kiedy pracuję, jestem w doskonałej formie. Również jeśli chodzi o seks. Myślę, że to wystarczające wyjaśnienie.Praca to ja. Tylko widząc mnie na planie, można mnie poznać. Robienie filmów jest jedyną rzeczą która mnie naprawdę interesuje.


Ilość anegdotek z życia wziętych robi wrażenie. Z każdą stroną ma się wrażenie, ż Fellini nie obawia się być szczery. Przyznaje się do swojej fascynacji narkotykami i romansów o których wiedziała jego żona. Słabości tłumaczył swoją włoską naturą, usposobieniem i wzorem jaki przejął od ojca.
Giuliettę (Giuliettę Masinę – żonę) kochał ponad życie, zawsze pracowali razem, nawet wtedy gdy nie grała głównej roli w jego filmie.

ja Fellini 01

W opowieści nie pomija żadnego etapu swojego życia, od najwcześniejszych lat, przez lata wojny ku filmowej karierze. Nie pomija trudnego tematu śmierci syna, który przeżył zaledwie kilka miesięcy. Mówi, że to filmy były jego dziećmi, tak samo jak dziećmi Gulietty. Oboje musieli jakoś wypełnić tę pustkę.

W filmie wynaleziono już wszystko, co było do wynalezienia. Dlatego gdybym mógł wybierać, gdybym mógł spełnić swoje marzenie, chciałbym tworzyć w czasach Kinga Vidora i D. W. Griffitha; wtedy mógłbym o sobie powiedzieć, że naprawdę jestem jednym z twórców kina.

Wcześniej nie znałam filmów Felliniego. Nawet do tej pory obejrzałam jedynie La Stradę, chociaż po lekturze tej książki mogę prawdopodobnie streścić każdy. Czuję, że muszę do nich dorosnąć, bo nie chcę skrzywdzić tego wrażenia o nich jakie pozostawiła w mojej głowie ta książka.

Nie mógłbym być kimś innym. Jeśli cokolwiek o sobie wiem, to właśnie to. Każdy człowiek żyje w świecie własnej wyobraźni, ale większość ludzi tego nie rozumie. Nikt nie widzi prawdziwego świata. To, co człowiek nazywa Prawdą, jest po prostu wytworem jego wyobraźni. Różnica polega na tym, że ja wiem, że żyję w świecie fantazji.

ja Fellini 02

5 thoughts on “Ja, Fellini – Charlotte Chandler

  1. Salon Filmowy MN pisze:

    I mam kolejną książkę do czytania, i w końcu filmy do nadrobienia. Obecnie czytam rozmowy z Martinem Scorsese (i potem planuję znów kilka jego filmów sobie odświeżyć), ale ta pozycja zapowiada się jeszcze lepiej! 🙂

    Polubienie

  2. Monika pisze:

    Ja nie widziałam póki co żadnego filmu Felliniego, jednak książka opatrzona takimi ilustracjami po prostu musi trafić w moje ręce – z pewnością będzie to dobry wstęp do rozpoczęcia przygody z poznawaniem twórczości reżysera.
    Jeżeli zaś chodzi o Scorsese – u mnie na wysokim miejscu w „poczekalni” filmów do obejrzenia są dokumenty jego autorstwa „Historia kina amerykańskiego według Martina Scorsese” i „Historia kina włoskiego według Martina Scorsese”.

    Polubienie

  3. Ann Eithne pisze:

    Książka naprawdę zachęca do poznania postaci Felliniego i jego twórczości. Bardzo długo byłam oporna jeśli chodzi o oglądanie filmów stworzonych przez tzw. wielkie nazwiska. Ta książka pomaga się ze wszystkim oswoić… 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s