Liv Ullmann. Linie życia – Ketil Bjornstad

Jedne z tych ważniejszych książek jakie czytałam w życiu to te które przypadkowo wpadły mi w ręce. Liv Ullmann Linie życia to wywiad rzeka na który na początku liceum natrafiłam w jednym z Empików. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć tego impulsu który krzyczał kup tę książkę…

Pierwsze skojarzenie z Liv Ullmann? Myślę, że u każdego kto choć raz otarł się o filmowe klasyki i historię kina to: Ingmar Bergman. W jego 10 filmach zagrała główną rolę, uchodziła za jedną z jego ulubionych aktorek, muzę… a prywatnie – kochankę, matkę jego córki i przyjaciółkę.

Ten wywiad-rzeka to doskonały portret Liv. Przez całą książkę wydaje się być niezwykle kruchą, wrażliwą i delikatną osobą, lecz to są tylko pozory. Ullmann zawsze musiała być niezwykle silną kobietą – tego nauczyło ją życie.
O sobie mówi, że ma naturę koczownika – od najmłodszych lat wiele podróżowała (urodziła się Tokio). Wcześnie straciła ojca, a wyobrażenie o nim uporczywie powraca w rozmowie. Opowiada o przyjaźni, związkach z różnymi mężczyznami, przykrościach i radościach.

Liv Ullman 02

Z zapisków Liv: Przed wylewem nigdy nie byłam chora, nigdy nie byłam stara i nigdy nie byłam martwa. A kim jestem teraz? Przeszłam ciężką chorobę. Jestem starzejącą się kobietą i nareszcie potrafię spojrzeć na świat przez swoje kolejne przebrania, które przez te wszystkie lata przeszkadzały mi nazywać rzeczy po imieniu. Może właśnie teraz, pierwszy raz w życiu, rzeczywiście   j e s t e m   tą kobietą.

Poza samą Liv w książce wyłaniają się portrety innych filmowców. Poza Bergmanem, który został jedną z najważniejszych osób w jego życiu opowiada także spotkaniu z Woodym Allenem (który, swoją drogą, był wielkim fanem Bergmana), o tym jak oglądała jego filmy gdy siedział obok odwrócony tyłem do ekranu…

Liv Ullman 03

Sporo miejsca jest poświęconego rozmowie o jej działalności charytatywnej. Ullmann jest Ambasadorką Dobre Woli UNICEFu. Podróżując po świecie walczy m.in. o prawa kobiet.

Liv Ullmann: Ingrid przez długi czas chorowała. Od Ingmara wiem, że chciała wrócić do domu, on jednak wolał, żeby została w szpitalu. Uważał, że tak będzie dla niej najlepiej. I dla niego. Ingrid cierpiała – on nie umiał z tym żyć, nie mógł się temu spokojnie przyglądać. Tak mi się wydaje. Trwały właśnie przygotowania do Intymnych zwierzeń. Ingmar odwiedzał nas regularnie na planie. W końcu nadszedł tamten dzień. Było krótko przed dziesiątą rano. Odbywało się nasze spotkanie robocze, na które Ingmar nie miał przychodzić. Ale przyszedł. I zachowywał się tak, jak zwykle. Siedzieliśmy przy długim stole i dyskutowaliśmy nad użyciem pociągu. Czy powinien być niebieski czy szary? Czy powinien jeździć w koło, czy może raczej prosto? Użyłam tego przykładu jako pewnej metafory. W końcu wspólnie zdecydowaliśmy, że pociąg powinien jechać prosto i nie powinien być niebieskiego koloru. Na to Ingmar: „Będzie odwrotnie! Pociąg będzie niebieski i będzie jeździć w koło!”. Czyli odwrotnie do tego co przed chwilą ustaliliśmy. Próbowałam z nim dyskutować. Przecież właśnie podjęliśmy decyzję i to my kręcimy ten film, nie on. Ale kiedy Ingmar raz coś postanowił, nie było sensu go przekonywać. I chociaż filmu nie reżyserował, to koniec końców napisał do niego scenariusz, więc miał prawo głosu. W porządku. Nie miałam siły dłużej się kłócić i pozwoliłam, żeby było tak, jak sobie życzy. Zebranie toczyło się dalej. Siedzieliśmy już tak chyba z godzinę, gdy Ingmar nagle powiedział: „Liv, muszę z tobą porozmawiać na osobności”. Pomyślałam sobie wtedy w duchu: O rany, na pewno znowu chodzi o ten niebieski pociąg! Wychodzimy do pustego pokoju, a on niespodziewanie zaczyna płakać. I mówi: „Ingrid umarła dzisiaj rano”. Prosto ze szpitala przyszedł na zebranie. Tak bardzo ją kochał. Pomyślałam potem, że ten niebieski pociąg to były jego łzy. Nie potrafił inaczej tego wyrazić. Trzeba trzymać się planu. A jego plan najwyraźniej zakładał, że pociąg powinien być niebieski. Planu nie można zmieniać. Trzeba iść do domu i zjeść na lunch jogurt. Jestem pewna, że tak zrobił. Ale zanim odszedł, powiedział do mnie: „Możesz przekazać tę wiadomość pozostałym, kiedy mnie już tutaj nie będzie.” Myślę, że dopiero wtedy po raz pierwszy w życiu, uświadomiłam sobie, jak bardzo jest nieszczęśliwy, jeśli nie może trzymać się swoich wcześniejszych ustaleń. Ingmar Bergman jest skomplikowanym człowiekiem. Podziwiam go za to, że umiał sprawować kontrolę nad swoim niewyobrażalnie trudnym życiem właśnie dzięki temu, że kurczowo trzymał się swojego planu. Jaka ja byłam szczęśliwa, że nie muszę tak żyć!
Ketil Bjornstad: O czym pomyślisz w dniu jego śmierci?
Liv Ullmann: W dniu, w którym umrze… Myślę, że to będzie tak jakbym po raz drugi straciła tatę. Tym bardziej, że nie do końca wiem, kto to jest tata. Ten prawdziwy, prawie od zawsze był w niebie, strzegł mnie, przyglądał mi się, machał do mnie. Kiedyś gdy byłam dzieckiem, trzymał mnie za rękę. I raz zaniósł mnie śpiącą do łóżka. Może śpiewał mi kołysanki? Tego nie wiem. Ale na pewno kochał mnie najbardziej na świecie. A ten drugi tata – ten, którego nazywam Ingmarem – ten tata zna się świetnie na sztuce i w razie wątpliwości zawsze można zapytać go o radę. To ktoś, kto zna mnie na wylot. A ja jego.
Ketil Bjornstad: Boisz się dnia, kiedy jego już nie będzie?
Liv Ullmann: Może ja pierwsza umrę. Ale jeśli pytasz, czy się boję… to jest to dla mnie coś niewyobrażalnego, nie do pomyślenia, bo wraz z jego śmiercią stracę główny fundament swojego życia. Zniknie ważny punkt zaczepienia.

Liv Ullman 04

Liv i Ingmar

Liv Ullmann – ur. 19.12.1938 roku, norweska aktorka filmowa i teatralna, reżyserka. Grała m.in. na scenach w Nowym Jorku czy w Oslo. Angażuje się w działalność filmową i charytatywną do dzisiaj.

One thought on “Liv Ullmann. Linie życia – Ketil Bjornstad

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s