5 filmów mojego dzieciństwa

Pamiętacie takie filmy, które oglądaliście mając kilka lat? Filmy waszego dzieciństwa, które nieodwołalnie będą kojarzyć się z wczesnymi latami (prawdopodobnych) fascynacji filmowych.

Oto 5 filmów mojego dzieciństwa
(w dowolnej kolejności)

1. Back to the Future I, II, III (Powrót do przyszłości I, II, III – 1985, 1989, 1990)

Cudowny klasyk bez którego moje dzieciństwo byłoby zdecydowanie mniej kolorowe. Kocham ten film do tej pory i za każdym razem jak odkryję że jest emitowany w telewizji zasiadam do oglądania (po raz milionowy…). Kto nie zna historii, krótko streszczę – Marty McFly nie jest najpopularniejszym chłopakiem w szkole. Przyjaźni się z ekscentrycznym wynalazcą dr. Emmettem Brownem, który buduje wehikuł czasu. Sprawy przybierają lekko tragiczny obrót i Marty przenosi się do przeszłości (lub przyszłości…). W ten sposób niechcący zmienia losy swojej rodziny…
Back to the futurue 01

2. Short Circuit I, II (Krótkie spięcie I, II – 1986, 1988)

Pamiętam jak dziś, że obejrzałam te filmy razem z dwójką starszych ciotecznych braci (wypożyczalnia kaset VHS miała w nas stałych klientów, choć ledwie sięgaliśmy ponad wysoki blat). Oba filmy obejrzeliśmy ciągiem, choć mi bardziej utkwiła w pamięci druga część. Zabawna opowieść o szalenie inteligentnym, wojskowym robocie (który zdecydowanie jest pierwowzorem Wall-e’go).
Spędziliśmy później wiele godzin na marzeniach o podobnym robocim koledze.

short circuit


 3. Beethoven (1992)

Niezwykła komedia familijna z psem w roli głównej. Widziałam ten film tylko jakieś tysiąc razy. Fabuła? Oczywista – dzieciaki z miłością przygarniają szczeniaczka, podczas gdy tatuś jest temu przeciwny. Szczeniaczek wyrasta na ogromne psisko rasy bernardyn, ale jak się nie oprzeć tej psiej miłości?
Skutek uboczny tego filmu – miałam kiedyś mieszańca-bernardyna, którego nazwaliśmy Mozart.
Beethoven 01.jpg

4. Asterix (i ulubione – 12 prac Asterixa – 1976)

Hit mojego dzieciństwa. Kreskówki z Asterixem na kasetach VHS to coś co do tej pory trzymam jako relikt lat 90. Ile emocji wywoływały przygody dwójki Galów, to wiedziało tylko moje dziecięce serduszko. Asterix, Obelix i Idefix to idole moich lat dziecinnych – nic dodać nic ująć.
 
asterix i obelix 02

5. Tajemnica Sagali (1996)

Wiem, że jest to serial telewizyjny, ale tego tytułu nie mogło zabraknąć na tej liście. Pamiętam dziką fascynację każdym odcinkiem i dwójką braci, którzy szukali kolejnych części magicznego kamienia próbując uratować swoją mamę.
Serial był emitowany w zimowe ferie, a godzina emisji – świętym czasem. Miałam niecałe 7 lat i już poważne objawy uzależnienia od wytworów kinematograficznych.
Muszę znaleźć gdzieś wszystkie odcinki i obejrzeć jeszcze raz, koniecznie!
 
tajemnica sagali

A jakie są filmy waszego dzieciństwa? Zgodnie z odwieczną zasadą blogowych łańcuszków, przekazuję zabawę dalej – nie zapomnijcie tylko skopiować pięknego bannerka, którego własnoręcznie wydziergałam!

21 thoughts on “5 filmów mojego dzieciństwa

  1. Izabela D pisze:

    Ja jako dziecko uwielbiałam serię „I kto to mówi” oraz „Pogromcy duchów” 🙂 bardziej jednak preferowałam „męskie” seriale „Drużyna A”, „McGyver” oraz „Nash Bridges” <3 ach, lata 90 :)

    Polubienie

  2. Anna Pawluczuk pisze:

    „Pogromcy duchów” – też, ale jakoś mniej utkwili mi w pamięci.
    Z seriali – „Nash Bridges” to również kwintesencja mojego dzieciństwa. Czwartkowe seriale to było coś bardzo ważnego w moim tygodniowym rozkładzie!
    I jeszcze serial „Viper”. Uwielbiałam! 😀

    Polubienie

  3. Maciek Pajączkowski pisze:

    Ciekawostką jest że muzyka napisana do Tajemnicy Sagali została wykorzystana także w serialu „Na dobre i na złe”. Hity dzieciństwa? To oczywiście nieśmiertelny Kevin i jego dwie przygody w domu i w Nowym Yorku. Pierwszy film na którym byłem w kinie czyli „Kosmiczny Mecz”. Klasycznie zakończę kinem Barei czyli „Miś” opanowany w cytatach do perfekcji od najmłodszych lat.

    Polubienie

  4. Anna Pawluczuk pisze:

    Pająk! Czuję się zaszczycona Pana obecnością w moich skromnych progach!
    A to wiem, że muzyka z Tajemnicy Sagali była też w Na dobre i na złe. Moje ucho wyczuwało to od początku.
    Przyznam, że urok „Misia” odkryłam bardzo późno w swoim życiu (pomijam, że bardzo późno go obejrzałam…).
    „Kosmiczny mecz” – pewnie kiedyś jakoś oglądałam, ale moja psychika wyparła ten film.

    Polubienie

  5. Arkadiusz pisze:

    Już coś jakiś czas temu wspominałaś o tym pomyśle i widzę, że wreszcie post się pojawił 🙂 Fajne filmidła oglądałaś „za dzieciaka” 😉 Z tych to chyba najbardziej „Beethoven” i „Krótkie spięcie”, ale jak napisze swój post, to zobaczycie w pełnej kracie co mnie „ukształtowało” „D

    Polubienie

  6. Maciek Pajączkowski pisze:

    Temat bliski mojemu sercu, stąd moja obecność. Nadal z łezką w oku wspominam te czasy kiedy oglądało się film i dało się wciągnąć w tę historię. Teraz to tylko wypatruje się błędów, tricków i myśli się jak skomplikowany był budżet produkcji.

    Polubienie

  7. Arkadiusz pisze:

    Wow:) Oglądaliście nałogowo „Naszego Bridżisa” a ja nawet jednego odcinka nie widziałem…chyba coś ze mną nie tak, ale dla mnie Don Johnson zawsze zostanie „Sonnym” Corchettem z Miami Vice 😉

    Polubienie

  8. Queen Margot pisze:

    „Powrót do przyszłości” to także film mojego dzieciństwa. Pozwolisz, że pomyślę nad pzostałymi filmami i umieszczę tę listę na swoim blogu, oczywiście nie zapominając o ślicznym banerku? 🙂
    Twojego bloga dodałam do obserwowanych. Kiedy ktoś łaczy słowa „film” i „kot”, jestem jak najbardziej na tak! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s