Skłócona z życiem. Intymna biografia Marilyn Monroe – Lois Banner

Czy jest na sali ktoś, kto nie słyszał o Marilyn Monroe?
Tak myślałam.
Słyszeć, słyszał każdy, bo jest to legenda kina, ikona, symbol seksu…

Ale tak naprawdę, kim była i w jaki sposób dotarła na sam szczyt? Tej historii nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach.

Dlatego Intymna biografia Marilyn Monroe ma 475 stron. Lois Banner nie oszczędzała słów i papieru żeby dokładnie opisać życie jednej z najbardziej znanych blondynek świata. Historię zaczyna od szczegółów dotyczących relacji babci i matki Normy Jean (bo tak właśnie miała na imię Marilyn). W końcu to one miały największy wpływ na życie małej dziewczynki.

Norma Jean wychowywała się w wielu domach zastępczych. Jej matka oddawała ją na wychowanie twierdząc, że sama nie będzie w stanie poradzić sobie z córką. Tuż przed narodzeniem Normy, Gladys rozstała się ze swoim mężem – mężczyzną, który nie był biologicznym ojcem Normy. Co do tożsamości tego człowieka – jedyne co pozostaje – to krążące legendy. Prawdopodobnie był to jeden z pracowników wytwórni RKO, w której Gladys była montażystką. Ze względu na żonę i dzieci nigdy nie przyznał się do romansu i córki.

intymna biografia Marilyn Monroe 02

Jeśli kiedykolwiek pomyślicie – Marilyn była niezrównoważona, to ja po cichu dodam, że nie miała szans być normalna. Skomplikowane dzieciństwo, w którym prawdopodobnie była molestowana seksualnie, zakończone zostało w wieku 16 lat kiedy życzliwe opiekunki zdecydowały wydać dziewczynę za mąż. Małżeństwo zakończyłoby problem finansowego utrzymania Normy, a co najważniejsze – powstrzymałoby tą rozbuchaną seksualnie dziewczynę od nęcenia kolejnych mężczyzn.
W ten sposób o 5 lat starszy James Dougherty został pierwszym mężem przyszłej hollywoodzkiej gwiazdy.

Czytając książkę miałam wrażenie, że wszystko co spotkało Marilyn odbywało się bez jej zgody. Na swojej drodze spotykała ludzi, którzy manipulowali i podejmowali za nią decyzje. Ona sama, prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy, że jej życie może wyglądać inaczej… A gdy w końcu zbierała w sobie siły na podjęcie samodzielnego kroku – zawsze znajdowali się wokół niej ludzie, którzy stwierdzali, że jest dokładnie taką samą kobietą, jaką gra na ekranie – niezbyt rozgarniętą i głupiutką blondyneczką.

Z drugiej strony, to ona wykreowała taki obraz samej siebie. Platynowy blond nie był jej naturalnym kolorem włosów (jak pisze Lois – odrosty potrafiła malować nawet kilka razy w tygodniu, aby utrzymać swoją tajemnicę), a uwodzicielskie zachowanie i gesty kopiowała oglądając wcześniejsze hollywoodzkie filmy. Nie wahała się wykorzystywać swojego uroku, wiedziała jak działa na mężczyzn i nie raz załatwiała sobie kolejne role przez łóżko.
W pewnym momencie, gdy było już zbyt późno aby złamać ten krzywdzący stereotyp Marilyn uciekała w stronę leków i alkoholu. Antydepresanty, środki nasenne, uspokajające i pobudzające były jej codziennymi posiłkami. Bez nich nie potrafiła wyjść na plan.

intymna biografia Marilyn Monroe 03

Na jednym z najsłynniejszych zdjęć XX wieku Marilyn Monroe stoi na kracie wentylacyjnej metra i usiłuje przytrzymać plisowaną sukienkę, którą podwiewa podmuch powietrza, odsłaniając jej nogi i bieliznę. Zdjęcie zrobiono 15 września 1954 roku w Nowym Jorku w trakcie kręcenia „Słomianego wdowca”. Marilyn gra w filmie piękną modelkę, a niezbyt przystojny Tom Ewell znużonego rutyną małżeństwa wydawcę książek, snującego fantazję o tym, że jest pożeraczem damskich serc. Jest upalne lato. Żona bohatera wyjeżdża na wakacje, tymczasem do kamienicy, w której mieszkają, wprowadza się piękna dziewczyna… (…)W białej sukni, białej bieliźnie, białych pantoflach na obcasie i białych kolczykach Marilyn ze zdjęcia uosabia niewinność, czystość i skromność. Emanuje przy tym zmysłowością; jednocześnie pozuje dla męskich oczu i umyka im. Jej rozwiana suknia przypomina skrzydła.Sesja zdjęciowa ze „Słomianego wdowca” była jednym z najgenialniejszych chwytów marketingowych w historii kina. Ponieważ jej czas i miejsce podano w nowojorskich gazetach, przyciągnęła setkę fotografów i prawie półtora tysiąca gapiów, zwłaszcza mężczyzn, mimo iż, aby uniknąć tłumów, zorganizowano ją w środku nocy.

Marilyn nie miała szczęścia zarówno do współpracowników (choć niektórzy byli jej bliskimi i wiernymi przyjaciółmi) jak i do mężczyzn. Po czterech latach pierwszego małżeństwa (które tak naprawdę nie istniało, bo James Dougherty wkrótce został wysłany na wojnę) Norma Jean złożyła pozew o rozwód. Jej kolejne małżeństwo z Joem DiMaggio miało być uosobieniem ideału – najpiękniejsza kobieta w związku ze wspaniałym sportowcem, niczym królowa balu i kapitan drużyny z amerykańskich filmów. Joe znęcał się nad nią fizycznie. Nie potrafił pogodzić się z tym, że jego żona jest ikoną seksu.
O Arthurze Millerze Marilyn mówiła tatusiu. Prawdopodobnie był dla niej kimś w rodzaju ojca, którego nigdy nie miała. To z nim potrafiła prowadzić całonocne dyskusje i czytać książki (wbrew wyglądowi bardzo dużo czasu poświęcała na samokształcenie). Jednak jej demony były silniejsze – Arthur nie był w stanie poświęcać jej tyle uwagi ile potrzebowała.

Marilyn przez całe życie dążyła do perfekcji i niezależności. Była żoną wielkiego baseballisty Joego DiMaggio i sławnego dramaturga Arthura Millera, miała romans z reżyserem Elią Kazanem, aktorem Marlonem Brando i braćmi Kennedy. Była jednak krucha emocjonalnie, podatna na wahania nastroju, często uciekała od rzeczywistości w świat fantazji. Była czarująca, roztaczała wokół siebie niezwykłą aurę. Ale potrafiła też być złośliwa i kapryśna, miewała wybuchy gniewu. Na każdą osobę, która uwielbiała Marilyn, przypadała inna, która jej nie znosiła.

Tak jak wspominałam – jej historii nie da się opowiedzieć w kilka zdań. Dlatego, nie przedłużając – mogę tylko polecić tę książkę. Nie przeczę, że tomiszcze jest dla cierpliwych bo i ja sama długo nie mogłam jej skończyć.

Mimo wszystko dzięki Lois Banner i jej pracy z radością pożeram teraz kolejne filmy z Marilyn… i mam wrażenie, że coraz bardziej to wszystko rozumiem.

Ale może to tylko wrażenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s