Dziewczyna z szafy

Polacy lubią narzekać na polskie kino. Nie mogę twierdzić, że nasze filmy komercyjne są godne pochwały, bo nie jestem aż taką hipokrytką, biorąc pod uwagę że często nie oglądam tych najbardziej popularnych i rozreklamowanych przez dystrybutorów… (Kac Wawy i innych hitów).
Ale już przy ostatnim rozdaniu nagród w Gdyni w 2013 nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że chyba dzieje się coraz lepiej.


Jeżeli czytujecie Filmowego Kota, to może zdążyliście się zorientować że nie trawię tzw. super-hiper wysokiej sztuki, której nikt nie jest w stanie ogarnąć poza artystą oraz chamskiej i głupiej masówki, podczas której powinnam się śmiać, a mam ochotę się rozpłakać.
Moim przepisem na film jest coś po środku. Niech to będzie momentami zabawne, niech da do myślenia, niech zaskoczy, pokaże coś innego, nie wynudzi i na końcu utkwi w pamięci. I pod tym względem myślę, że w polskim kinie dzieje się coraz lepiej.

Dziewczyna z szafy, film autorstwa Bodo Koxa jest dobrym dowodem na to, że produkcje inne i ciekawe mają szansę zaistnienia na polskim rynku.


Ma w sobie coś z klimatu filmu niezależnego, co dowodzi tego, że Bartosz Koszała (bo tak naprawdę nazywa się reżyser) zdążył już wyciągnąć wnioski z tego co dzieje się w niezależnym filmowym świecie oraz przemycić najciekawsze kąski i przemyślenia.
W pewnym sensie film jest odważną produkcją… znacznie odbiega od tego co przeważnie pojawia się na rynku, a ludzie którzy do tej pory nie mieli miejsca w naszym kinie zostają tutaj głównymi bohaterami.
dziewczyna-z-szafy-01
Jacek (Piotr Głowacki) opiekuje się chorym psychicznie bratem – Tomkiem (świetny i mój ulubiony Wojciech Mecwaldowski). Nie robi tego z obowiązku, nie chce nikomu niczego udowodnić, po prostu kocha brata i traktuje go jak równego sobie. 
Na przeciwko ich mieszkania, zaraz po drugiej stronie korytarza mieszka Kwiatkowska (Teresa Sawicka). Od czasu do czasu wyświadcza sąsiedzką przysługę (za skromne 50 złotych) i pod nieobecność Jacka zajmuje się dużym dzieckiem Tomkiem.
Tuż obok egzystuje rudowłosa Magda (Magdalena Różańska), dziewczyna która sypia w szafie i którą otaczający ją świat okrutnie przeraża. W Magdzie podkochuje się dzielnicowy Krzysztof (Eryk Lubos). Krzysztof gdyby mógł najchętniej czule by się zaopiekował Magdą, ale Dziewczyna z Szafy niezdolna do jakiejkolwiek relacji milcząco go odtrąca…
dziewczyna-z-szafy-05
Uwielbiam wszystkich bohaterów tego filmu. Oni wszyscy są dziwaczni, niekompatybilni, oderwani od rzeczywistości i tacy… uroczy. Mają swoje wady, zalety, własny światek (i własną szafę)…
Co najważniejsze Bodo Kox wcale nie ocenia tego co robią jego bohaterowie. Traktuje ich z uśmiechem, lubi ich dziwactwa i zbytnio nie konfrontuje ich ze światem zewnętrznym.
Dystrybutorzy chcąc zachęcić do sięgnięcia po Dziewczynę z Szafy, określają duet Różańskiej i Mecwaldowskiego jako najlepszy od czasów Rain Man’a. Choć bardzo chciałabym zobaczyć tę chemię i móc podpisać się pod tym zdaniem, to niestety jest to delikatnie nietrafione. Kilka wspólnych scen i ledwie zarysowane porozumienie między dwójką bohaterów moim zdaniem nie wystarczy.
dziewczyna-z-szafy-04
Podobnie jak końcówka filmu, w moim odczuciu była czymś nietrafionym i zdecydowanie przesadzonym.
Jestem w stanie zrozumieć decyzję Koxa, o zakończeniu całej historii, ale mimo to cały czas miałam nadzieję, że dziewczyna z szafy nie skończy tak… 
Nie mogę nic więcej napisać, zerknijcie sami.

3 thoughts on “Dziewczyna z szafy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s