The Secret Life of Walter Mitty

Czy macie odwagę żyć?

Pytam serio, bo nie wszystkich na to stać i nie jest to takie proste jak się wydaje. Ile razy siedzimy we własnym gniazdku i nawet przechodzi nam przez myśl że chcielibyśmy się z niego ruszyć, ale nie tylko nie wiemy jak się do tego zabrać ale… No właśnie ale – znajdujemy milion ale.

Walter Mitty (Ben Stiller, również reżyser filmu) żył w swojej głowie. Czy było mu tam wygodnie? Niekoniecznie, było jakoś, przeważnie nijak, ale było. Przez 16 lat pracował w jednym miejscu zajmując się negatywami i fotografiami w redakcji magazynu Life. Był cierpliwy, spokojny, systematyczny… może odrobinę przytłoczony życiem i światem, ale kiedy tylko zechciał – zawsze mógł uciec we własny świat fantazji, którego sceny rozgrywał we własnej głowie.

Można się sprzeczać co dokładnie sprawiło, że Walter nagle postanowił zawalczyć o siebie. Zagubiony negatyw, groźba utraty pracy, czy może Cheryl Melhoff (Kristen Wiig) – kobieta, która rozpoczęła niedawno pracę w redakcji. Cokolwiek by to nie było Mitty i jego poczynania sprawiają, że sami mamy ochotę wstać z miejsc i działać. Bo jak się okazuje nigdy nie może być aż tak źle, żeby…

Sekretne życie Waltera Mitty to film, który idealnie wpisuje się w nurt obrazów motywujących. Zgrabnie łączy cechy hollywoodzkiej super-hiper-produkcji, oraz spokojnego i niezwykle klimatycznego filmu rodem z Sundance. Ma w sobie pewną skromność i urok, niczym sam główny bohater – na zewnątrz szary everyman, a po godzinach fantasta przeżywający przygody niczym tajny agent i superbohater w jednym.
W budowaniu klimatu filmu bezsprzecznie pomaga niezwykły soundtrack, który mnie osobiście zaraził czymś pozytywnym i zamieszkał w mojej głowie na bardzo długi czas. Podobnie zdjęcia – jasne i przejrzyste cieszą oko i przykuwają nasza uwagę dopełniając całość swoją pozytywną wymową.

Stiller w swoim filmie próbuje nas wszystkich przekonać, że nie jest za późno na marzenia, zmianę i działania. Nawet jeśli mamy mnóstwo problemów, dookoła słyszymy o kryzysach i katastrofach, to warto jest podnieść wysoko głowę i przekraczać własne granice, a co najważniejsze dokonywać tego wszystkiego właśnie dla siebie samego.

Warto jest też mieć oczy otwarte, bo może okazać się, że w zasięgu naszego wzroku pojawi się ktoś, dla kogo zaczniemy chcieć stać się kimś innym. Bo czy to nie jest tak, że czasami z pozoru przypadkowe (nie ma przypadków) spotkania sprawiają, że dostajemy wewnętrznego kopa i podejmujemy decyzję o wzięciu się w garść? Poznajemy kogoś, kto choć prawdopodobnie jest kompletnie nieświadom tego ogromnego wpływu, staje się zapalnikiem przemian i motywuje do dalszych działań. Czasem do zwykłego rozwoju a czasem do spontanicznego i magicznego spełniania marzeń. Ponieważ kilka miesięcy temu sama miałam przyjemność spotkania na swojej drodze takiego człowieka, to mogę z ręką na sercu powiedzieć, że ta magia rzeczywiście działa. I tak – kiedy jest cholernie ciężko to pojawia się w mojej głowie głos przyjaciela, niczym śpiewająca „Major Tom (…)” Cheryl, który mówi – dasz radę i nic nie jest w stanie cię powstrzymać.

Każdemu życzę takiej osoby i takiego głosu.

 

2 thoughts on “The Secret Life of Walter Mitty

  1. Arkadiusz pisze:

    Bardzo fajny tekst. A film na pewno obejrzę tylko nie wiem kiedy 😉 Dobrze zobaczyć czasem takiego „szuflada” jak Stiller w innej roli, mam nadzieję dobrej, choć o tym jednak nie piszesz.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s