Californication (VII sezon)

W 2007 roku dzięki amerykańskiej stacji Showtime na ekranach telewizorów zagościł serial Californication wzbudzając wokół siebie szum i kontrowersje. Sama produkcja w tamtym czasie złamała kilka telewizyjnych tabu… Być może dzięki temu serialowi ekranowa golizna, wszechobecny seks, alkohol oraz skandaliczny (niczym mój własny, prywatny – równie skandaliczny) poziom wulgaryzacji języka stał się czymś co przestało widza zadziwiać i szokować. Możliwe, że to właśnie Californication stał się furtką dla produkcji typu Hung czy Master of Sex.



Siedem sezonów opowiada historię Hanka Moody’ego (w tej roli świetny David Duchovny) – utalentowanego pisarza, lekkoducha i alkoholika w średnim wieku, który co rusz na nowo próbuje wyrosnąć na odpowiedzialnego mężczyznę, ojca i żywiciela rodziny. Jak na artystę przystało – Hank chadza własnymi ścieżkami, sypia ze zbyt wieloma przedstawicielkami płci żeńskiej (jednocześnie) i uwielbia komplikować sobie życie.

Poza tym wszystkim Hank nieustannie kocha dwie kobiety – Karen (Natascha McElhone), tę jedyną która chcąc czy nie chcąc zawsze wraca aby przekonać się o jego niedojrzałości oraz Beccę (Madeleine Martin) – córkę, która niejednokrotnie zdaje się być rozsądniejsza od własnego ojca.

Na dodatek w serialu mamy historię Charliego (Evan Handler) i Marcy (Pamela Adlon) – pary przyjaciół głównych bohaterów, którzy są równie spontaniczni i niepojęci w swych zachowaniach.

Serial utrzymał się na antenie przez siedem sezonów. Jest to dobry wynik jak na podobną produkcję. Widzowie prawdopodobnie zgodziliby się na towarzyszenie Hankowi w jego perypetiach przez kolejne lata gdyby nie decyzja twórców o definitywnym zakończeniu serialu. Z jednej strony – prawdą jest, że Californication od jakiegoś czasu tracił wysoki poziom z pierwszych sezonów, ale nadal potrafił przyciągnąć przed telewizory pokaźną grupę odbiorców. Choć wszyscy uwielbiamy oglądać wątek will they/won’t they w wykonaniu niepoprawnie splątanych* Hanka i Karen, to mimo wszystko niezdecydowanie obu stron mogłoby zmęczyć najwytrwalszych…

Twórcy (a może twórca – główny showrunner Tom Kapinos) w pewnym momencie zaczęli stawiać na drodze pana Moody’ego coraz bardziej abstrakcyjne przeszkody, tylko po to aby wydłużyć i urozmaicić jego pokręconą życiową ścieżkę. Przez siedem sezonów Moody zdążył zaliczyć proces sądowy, aresztowanie, odwyk, pracę z gwiazdą rocka, brak pracy, pracę na planie filmowym czy planie serialu…
Siódmy sezon obfitował między innymi w wątek zagubionego syna Hanka – Levona oraz Julii – jego matki, kobiety z którą kiedyś (w tak zwanych czasach sprzed Karen) mężczyzna miał romans.

Mimo wielu zarzutów, wobec przekombinowanej fabuły serialu oraz braku konsekwencji jeśli chodzi o decyzje dramaturgiczne twórców, muszę otwarcie przyznać, że Californication to serial za którym będę odrobinę tęsknić.
Dziwne posunięcia scenarzystów sprawiały, że niektóre odcinki mogłyby wywołać irytację nawet u największych fanów i wiernych widzów, ale urok pana Moody’ego sprawiał, że nawet ja co tydzień wracałam do nowego odcinka.
Do tego Californication to specyficzny sposób obrazowania historii (zdjęcia) i świetny rockowy soundtrack.

Siódmy, finałowy sezon serialu nie mogłabym ocenić jako najlepszy w historii, ale na tle całej produkcji był ciekawym dopełnieniem obrazu postaci Hanka. Tom Kapinos i spółka postanowili przez siedem lat pokazać proces dorastania Moody’ego. Jego przemiana nastąpiła od niepoprawnego lekkoducha, do mężczyzny który jest świadom podejmowanych przez siebie decyzji i walki którą musi stoczyć sam ze sobą. Ostatni epizod udowadnia, że tak naprawdę wszystkie odcinki prowadziły do jednego powracającego wątku Hanka i Karen. Okazuje się, że nawet jak już jest cholernie ciężko i wydaje się, że bardziej nie moglibyśmy oddalić się od ukochanej osoby to nadal jakiś traf sprawia, że nasze ścieżki plączą się po raz ostatni.

Tak, Californication to kolejna historia miłosna o splątaniu, dorastaniu i dojrzewaniu. Inaczej być nie mogło.

*splątani – od czasu Onl lovers left alive jest to moje ulubione określenie. Być splątanym z kimś, to pewne ciągłe powracanie do tej samej osoby… czasem wbrew woli obu stron.

One thought on “Californication (VII sezon)

  1. Katarzyna Kapela pisze:

    Bardzo lubiłam ten serial pierwsze trzy sezony były dla mnie najlepsze( a szczególnie trzeci). Ostatni naprawdę pozostawiałam, jak dla mnie dużo do życzenia, ale po finałowym odcinku też łeska zakręciła się w moim oku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s