Transcendence

Przyznam szczerze, że do sięgnięcia po ten film przekonał mnie tylko i wyłącznie Johnny Depp. Jego twarz na plakacie skutecznie zachęca do seansu (szczególnie zachęca panie. Szczególnie panie które wzdychają do pana Deppa – nie, nie należę do takich pań).

Czy było warto?

 Transcendence (lub inaczej – Transcendencja) to opowieść o naukowcach którzy pracują nad sztuczną inteligencją. Dr. William Caster (Depp) jest nieco ekscentrycznym wynalazcą, który współpracuje z żoną nad swoimi projektami. Do ich osiągnięć należy między innymi samoświadomy system komputerowy, który powstał po zeskanowaniu struktury mózgu małpy.

Po prezentacji (nieco kontrowersyjnej) jego kolejnego projektu, wielu naukowców zajmujących się podobnymi zagadnieniami ginie w niejasnych okolicznościach. Caster ledwo uchodzi z życiem, rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczyna śledztwo badając źródło zamachów, a badania zostają zawieszone.

Pewnej nocy Evelyn (Rebecca Hall) – żona Castera odnajduje męża w domu w ciężkim stanie. Po wizycie w szpitalu okazuje się, że doktor został napromieniowany silną dawką substancji radioaktywnych. Niestety nie ma ratunku i dni Castera są policzone.
Evelyn wpada na pomysł aby z umysłem męża zrobić to samo co kiedyś oboje zrobili z umysłem małpy – zeskanować go i przenieść w wirtualny świat. W ten sposób nie tylko zachowałaby swojego ukochanego, ale prawdopodobnie mógłby on nadal prowadzić badania.

Ten pokręcony opis to zaledwie jedna trzecia filmu. Dalej fabuła zdaje sie tylko pogrążać… Spiski, zamachowcy, terroryści, rząd Stanów Zjednoczonych… W pewnym momencie już nie wiadomo kto jest protagonistą, a kto antagonistą. Do końca nie jestem pewna czy terroryści nie byli przypadkiem tymi dobrymi, a Caster czarnym charakterem.
Rozumiem, że relatywizm moralny jest atrakcyjny fabularnie. To prawda, na jego podstawie można zbudować całe autostrady poplątanych ścieżek wydarzeń, jednak potrzebna jest ku temu jakaś osobliwa zręczność i umiejętność. Jack Paglen odpowiedzialny za scenariusz Transcendencji nie zachował racjonalnej jasności filmu. Dobrym słowem na wynik jego pracy byłoby określenie – przedobrzył.

Ponadto w filmie możemy zobaczyć Morgana Freemana i Paula Bettany’ego. Szczególnie rola tego drugiego przypadła mi do gustu, a może to dzięki temu, że choć jego postać zdawała się być najbardziej zagubiona to podejmowała kroki wynikające przynajmniej z jakiegoś ciągu przyczynowo skutkowego… (?).

Przez cały seans Transcendencji miałam wrażenie, że jest ona odpowiedzią na Her. Tylko w przeciwieństwie do tego filmu poza próbą analizy związku emocjonalnego człowieka i sztucznej inteligencji dostaliśmy dodatkowo pościgi, wybuchy i strzelanki.
Wally Pfister – reżyser filmu (znany jako autor zdjęć do takich produkcji jak Incepcja czy Prestiż) zadbał aby nasze oko nie nudziło się podczas oglądania Transcendencji. Szkoda jednak, że z przeciętnym poziomem wizualnym nie dostaliśmy choć minimalnie przeciętnej fabuły…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s