The Double

Czy zaprzyjaźnilibyście się z samym sobą? A z kimś kto wygląda dokładnie tak jak wy, ale jest waszym przeciwieństwem, kimś – kim może nawet i chcielibyście być, ale nie mieliście na to nigdy odwagi…?

Simon James (Jesse Eisenberg) to skromny i nieśmiały szeregowy pracownik. Boi się własnego głosu i własnego cienia. Z dnia na dzień jego życie zamienia się w piekło, bo nagle poznaje Jamesa Simona, czyli… tak naprawdę – samego siebie.

Muszę przyznać, że pierwsze pół godziny tej produkcji było dla mnie niezrozumiałym bełkotem i męką. Walczyłam ze sobą czy może nie wyjąć komórki i nie zacząć grać w kulki (tak – uzależnienie) – jednak gdzieś w okolicach 40 minuty lekko zmieniłam zdanie.

Sama historia jest adaptacją opowiadania Fiodora Dostojewskiego Sobowtór. Muszę przyznać, że film ciekawie oddaje klimat w jakim utrzymane są utwory tego pisarza. Klaustrofobiczne i lekko schizofreniczne wnętrza, wilgotne od deszczu i parne ulice oraz dni które upływają w mroku… Te ostatnie – nieustannie zdają się wymykać bohaterom, podobne jedne do drugich i zlewające się w jedną masę…
Przełożenie Dostojewskiego na amerykańską modłę przypomina także dzieła Kafki. Tło historii stanowi absurdalna, podduszająca swoich pracowników korporacja gdzie bezimienni, anonimowi, szeregowi ludzie uwijają się niczym mrówki.

Na szczególną uwagę zasługuję główna rola Eisenberga. Grając zarówno Jamesa jak i Simona stworzył niezwykle interesującą kreację. Jego, zdawałoby się – wrodzona nerwowość i introwertyzm idealnie wpasowuje się w charakter Simona który prowadzi nas przez całą historię.
Partneruje mu Mia Wasikowska w roli Hannah. Choć spisuje się świetnie to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Mia zaczyna być szufladkowana ciągle odtwarzając podobne role enigmatycznych kobiet. Tutaj jest podobnie, aczkolwiek Hannah ma swoje bardzo dobre momenty.
Warto też dostrzec Yasmin Paige, która gra Melanie – zmanierowaną i modliszkowatą córkę szefa korporacji.

Film ma charakter węża, który pożera własny ogon, ale w pewnym momencie kąsanie tego ogona zaczyna doskwierać widzom zmęczonym pogmatwaną i przekombinowaną historią. Końcówka, zapewne w intencji twórców miała nas wgnieść w fotel, jednak mnie osobiście zmęczyła.
Fabuła się rozpłynęła i uciekła, wąż udławił się kawałkami ogona, a widz delikatnie mówiąc zgłupiał nie wiedząc gdzie zaczynają bohaterowie, a gdzie ich wierne kopie…

Szkoda, a scenografia taka piękna…

One thought on “The Double

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s