Magic in the Moonlight | Magia w blasku księżyca

Woody Allen już przyzwyczaił widzów, że co roku raczy nas swoją nową produkcją. Tego lata po raz kolejny wraca z filmem iście europejskim ponownie wykpiwając związki międzyludzkie, ironizując na temat miłości i tym razem… rozpracowując magiczne sztuczki.

Stanley Crawford (Colin Firth) jest magikiem. Przebierając się za chińczyka Wei Ling Soo odstawia show ze znikającym słoniem i przecinaniem asystentek. Pewnego wieczoru jeden z jego znajomych (również magików) opowiada mu o Sophie Baker (urocza Emma Stone) – dziewczynie medium

Stanley niczym typowy Allenowski bohater twierdzi, że życie nie ma sensu, a jedyne czemu można ufać to własny rozum. Jest wyniosły, odrobinę arogancki, uwielbia prawić długie monologi i nie brak mu sarkazmu. Od razu zakłada sobie za cel aby rozpracować telepatię Sophie, zdemaskować jej magię, a najlepiej – okrutnie wyśmiać publicznie. Jednak – co było do przewidzenia, zanim jest w stanie udowodnić jej oszustwo to poddaje się jej urokowi i słodkiemu uśmiechowi.

Jeśli podobało się wam O północy w Paryżu to również będziecie się świetnie bawić na Magii w blasku księżyca. Ten film emanuje pozytywną energią, zgrabnym humorem i słonecznymi wakacyjnymi kadrami.
Tym razem Woody Allen prezentuje nam Prowansję, przestronne rezydencje i piękne ogrody. Muszę przyznać, że już dla samej scenografii warto pójść do kina – bo mnie osobiście zachwyciły te klimatyczne wnętrza. Bohaterowie, ubrani w drogie i gustowne stroje spacerują urokliwymi alejkami ogrodów, piją najdroższe alkohole i jedzą najdroższe potrawy.

W Magii w blasku księżyca, o dziwo, brak rozgoryczenia jakim raczył nas Allen wcześniej, chociażby w Blue Jasmine. Woody nie rozlicza tu swoich bohaterów. Owszem wyśmiewa ich, znęca się nad nimi i przedrzeźnia, ale nie pozwala im na rozpacz. Nadal stosuje te same, znane triki – zbyt długa czołówka, podobna muzyka, perfekcyjnie dobrany styl i długie, przegadane sceny. Film emanuje starym stylem.

Tym razem odniosłam również wrażenie, że cała produkcja jest owocem długich wakacji reżysera. Mogę sobie wyobrazić, że tak jak jego bohaterowie – zaszył się w zachwycającej rezydencji i tam tworzył kolejne sceny. Inaczej chyba nie mógłby powstać w jego wykonaniu film tak optymistyczny do szpiku kości…

…I jak mówi Stanley’owi ciotka Vanessa (bezbłędna Eileen Atkins) – życie może i nie ma sensu, ale nie jest pozbawione magii…

Przyznam, że coś w tym jest.

Zwiastun dla tych, którzy jeszcze nie są przekonani… 🙂

2 thoughts on “Magic in the Moonlight | Magia w blasku księżyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s