Orange Is the New Black (gościnnie)

Oto przed wami pierwsza odsłona nowego cyklu na Filmowym KOCIE, który tytułuję krótko:
GOŚCINNIE.

Będą pojawiały się tutaj recenzje napisane przez przyjaciół Filmowego Kota, ludzi którzy może i nie skrobią o filmach każdego dnia, ale mają coś do powiedzenia na ich temat, kochają je podobną miłością do mojej i potrafią spędzać z nimi mnóstwo czasu.

Pierwszym gościem Filmowego Kota jest Marta Świderska.Martę poznałam rok temu na licealnych zajęciach filmowych nad którymi sprawuję delikatną opiekę (artystyczną? :D). Już pod koniec czerwca stworzyła swój pierwszy, samodzielny film dokumentalny a teraz pisze nam o serialu Orange Is the New Black.(którego osobiście nie oglądałam, ale teraz już koniecznie muszę!)

Zapraszam was do czytania.

Znacznie bardziej porywają mnie seriale niż filmy, na których ostatnio dosyć często się rozczarowywałam i które nie zadowalały mnie dostatecznie. Po obejrzeniu Breaking Bad i Sons of Anarchy – seriali typowo męskich, dość problematycznych i raczej dla badassów, przez długi czas szukałam czegoś, co kompletnie mnie zaczaruje.
Nie lubię sytuacji, gdy zaczynam serial, okazuje się on kiepski i przerywam oglądanie. Co mam wtedy robić? Skończyć go, okropnie się przy tym nudząc czy zostawić, ale mieć poczucie winy (a może w końcu wydarzy się tam coś ciekawego)?
Przypadkiem natrafiłam na pochlebną opinię o Orange Is the New Black. Nie wczytywałam się w opis serialu ani recenzje na Filmwebie, tylko od razu przystąpiłam do oglądania.

Orange Is the New Black został oparty na wspomnieniach spisanych przez Piper Kerman. Główna bohaterka, Piper (ale już) Chapman (Taylor Schilling) trafia do żeńskiego więzienia za przestępstwo popełnione lata temu. Musi zaaklimatyzować się w nowym lokum, przywyknąć do wszelkich zasad pisanych (i niepisanych) oraz podporządkować się silniejszym.
Serial to ogromna galeria kobiet, od złodziejek po zabójczynie – do wyboru do koloru. Jest tu rosyjska kucharka Red, szalonooka i wybuchowa Suzie, eks-ćpunka Nicky czy głęboko wierząca i głosząca słowo boskie Pennsatucky. Jednak za serce najbardziej chwyciła mnie Morello, urocza brunetka o zawsze pomalowanych na czerwono ustach – kierowca więziennego samochodu, wprowadzająca nowe skazańczynie do pudła, i poniekąd, życia. Morello to dziewczyna okropnie zakochana w swoim wybranku, a odsiadując karę, codziennie planuje nowe szczegóły dotyczące swojego ślubu.

Każda kobieta jest inna, jednak wiele je łączy – związki na odległość, romanse, samotność, czasem dyskryminacja. Najlepsze serialowe smaczki to retrospekcje, przywołanie ich wspomnień i tego, za co trafiły do więzienia.

Właśnie to ciekawi nas najbardziej!
Bo przecież jak taka ciepła i pomocna kobieta mogła znaleźć się w zakładzie karnym?
Jakie przestępstwo mogła popełnić, przecież nie wygląda na taką, która mogłaby robić złe rzeczy, prawda?

Kić, mamro, pierdel, pudło… Nieznane zawsze intryguje. Serial to odpowiedź na wszystkie pytania dotyczące życia w więzieniu. Od podstawowych czynności życiowych po zawieranie związków. Do polecenia każdemu, komu znudziły się amerykańskie seriale o pięknych i zamożnych.

Gościnny występ

Jeśli masz pomysł ba artykuł, filmową rozmowę czy inne filmowe przedsięwzięcie… Pisz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s