Z pamiętnika filmowca amatora, odcinek 20

Wigilia nie zwalnia od Szkoły

Tak przeczytałam w komentarzu pod życzeniami świątecznymi od Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej. Zapożyczyłam natychmiast to sformułowanie, bo jest trafne jak cholera.
Jak dwie cholery. Jak cholera do sześcianu.
Cholera silnia.

Od Szkoły nic nie zwalnia. Ewentualnie śmierć, aczkolwiek zawsze mogą Cię przynieść w trumnie, prawda?

Dobra, dosyć tej kokieterii. Prawdę mówiąc to mój związek ze szkołą po tych kilku miesiącach mogę określić jako to skomplikowane. Są dni kiedy mogłabym stamtąd wyjść, nie oglądać się za siebie i nigdy nie wrócić, ale z drugiej strony – nie wyobrażam sobie bez niej życia. Bo nie wiem czy wiecie, ale taki dziwny poziom pracoholizmu i stresu uzależnia.
(jest też bardzo dobrą wymówką od braku życia prywatnego!)
Ewentualnie szybciej zejdę na zawał serca.

I nie płakałabym gdybym miała spędzić wigilię w szkolnej stołówce przy filecie z miruny (miruna w każdy piątek w zestawie obiadowym!) w towarzystwie połowy kruczej postaci ze spotu promocyjnego Szkoły.
(Znalazłam ostatnio owego kruka w rekwizytorni i pod wpływem a – samotności, b – piątku,
c – potrzeby bycia kochaną, przytuliłam się do tych kruczych, sztucznych piór… I tkwiliśmy tak przez dłuższą chwilę w nieodwzajemnionym, ptasim uścisku).

Jesteśmy po doświadczeniach ze scenami i przed doświadczeniami sekwencji tak można w skrócie streścić sytuację szkolną. Po doświadczeniach z obserwacją i przed doświadczeniem portretu. Żonglerka między fabułą, a dokumentem i montażem, a scenariuszem trwa. Zdarza mi się, że coś upuszczam, ale jeszcze i mimo wszystko ćwiczę.

W okolicach północy, przeglądając materiał ze sceny na tekście zastanym stwierdzam, że najbardziej w świecie rozczula mnie głos operatora zza kamery który mówi kamera poszła. Reaguję na to podobnie jak na widok małego, puchatego kotka i jestem w stanie wykrzesać z siebie coś w rodzaju nieporadnego awww. Podobnie jest oczywiście z kamera w zapisie, ale to już działa tylko wybiórczo.
Zastanawiam się czy nie potrzebuję psychoterapii.

ZPFA 20

 

Z drugiej strony szkoła uczy życia.

Piszemy sobie z moim ulubionym scenarzystą naszą sekwencję. Sytuacja między dwójką ludzi w okolicach 25 roku życia. Byli razen, rozstali się, on ją kocha, ona ma fagasa… Takie tam bzdury. Bzdury, jednak udowadniają mi jak bardzo nie rozumiem facetów.
Chłopaków, mężczyzn, osobników płci męskiej, samców.
Nie rozumiem, ale się uczę.
Na dodatek odkryłam (ha, w sumie to żadne odkrycie), że moje myślenie nie jest myśleniem ani typowo kobiecym, ani typowo męskim. Jestem obojniakiem, który myli bycie miłym ze złośliwością. Albo nawet inaczej – poprzez najgorszą, chamską złośliwość wyraża najgłębsze uczucia miłości.

Za to akurat winię rodziców (również za nałóg tytoniowy).

Wigilia nie zwalnia ze szkoły.
Jednak prawdę powiedziawszy nic nie zwalnia od robienia pierników. Pierwsze święta w Łodzi, od trzech dni w mieszkaniu pachnie cynamonem i przyprawą korzenną. Jako pani 27 metrów kwadratowych dbam o pełną puszkę ciastek, gotuję i karmię wszystkich dookoła. Czasem trzeba robić ludzkie rzeczy żeby nie popaść w totalne szaleństwo.

Bo nie wiem czy wiecie, ale właśnie jedzenie w szkole filmowej wywołuje największe emocje. Element zaskoczenia i niepewności w kwestii składu zestawu obiadowego jest codziennym tematem dyskusji. Wcale nie hala, kamery, zajęcia, klapsy, scripty… Nie, tylko jedzenie.

 

ZPFA 20

Rozmowa studentów wydziału operatorskiego i reżyserii podczas ozdabiania pierników: – Robię pół-murzyna – Nie może być coś takiego jak pół-murzyn. Może być pół-dyfuzor. (suchar szkoły filmowej)

Skrobię do was ten tekst od trzech dni i nie mogę go skończyć… Wybaczcie tę okropną nieregularność pisania na blogu, wybaczcie to nieogarnięcie i zaprzepaszczenie blogowych strategii. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie poza tym, że…
…nawet wigilia nie zwalnia ze szkoły.
I tak życzę wam miłego i wesołego przedświątecznego sprzątania i gotowania. Na życzenia wesołych świąt pewnie jeszcze przyjdzie czas 🙂
Jeśli ktoś nie nadążył z dygresją na temat kruka, to polecam:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s