Skeleton Twins

Maggie (Kristen Wiig) i Milo (Bill Hader) to rodzeństwo, które po latach ponownie zacieśnia bliźniacze więzy aby stawić czoło swoim problemom.

Między nami bliźniętami (chociaż zdecydowanie wolę tytuł Skeleton Twins) to jesienny film z serii sundance i indie (poniekąd nagrodzony na festiwalu w Sundance za najlepszy scenariusz), który odbił się sporym echem w amerykańskich kinach. Obraz w reżyserii Craiga Johnsona zebrał ogrom pozytywnych recenzji zwracając szczególną uwagę na role Wiig i Hadera. Zachwalany, polecany i zapowiedziany przez kapitalnie uroczą scenę lip-sync’u film doigrał się w moich oczach wysokich wymagań, którym szczerze powiedziawszy… nie sprostał.

Historia jest bardzo ciekawa, a ustawienie dwójki bohaterów oryginalne. Kino cierpi na niedostatek siostrzano – braterskich relacji, a w Skeleton Twins Johnson wiarygodnie przedstawił nam pogubionych ludzi, którzy trzymają głęboko upchane w szafie potwory z dzieciństwa. Zarówno Maggie jak i Milo poznajemy w momencie kiedy oboje postanawiają targnąć się na swoje życie. Oboje mają poczucie przegrania, przytłoczenia, niedopasowania i ogromnego lęku przed wyjściem z problemów. Ona, będąca w konflikcie z samą sobą nie potrafi przekonać siebie do przyszłej roli matki, a on próbuje rozliczyć się ze swej pierwszej miłości do licealnego nauczyciela (Ty Burrell).
Zasiane ziarna myśli o zakończeniu życia będą ich prześladować jeszcze przez długi czas.

Momentami drobny i cichy dramat Maggie i Mila zdaje się być historią zrozumiałą tylko dla nich nawzajem. Choć w wielu miejscach zdawało mi się, że rozumiem ich jako bohaterów to nadal nie mogłam opędzić się od myśli, że w historii którą próbują nam opowiedzieć coś nie gra. Może jest to kwestia tytułowych szkielecików i dzieciństwa, którego traumę z jednej strony twórca chciał silnie wyeksponować, a z drugiej – nie chciał budować na nim całego filmu.
Mam jednak poczucie, że Johnson choć wiele wie o ludzkich wnętrzach i problemach to nie odważył się zaryzykować.
Niewykorzystany potencjał, a może nie do końca wyciągnięte momenty troszkę mnie raziły, choć nie przesłoniły zgrabnie napisanego scenariusza w którym szczypta czarnego humoru daje wyważony smak dialogom i sytuacjom. Dlatego – mimo wszystko chciałabym obejrzeć kolejny film tego reżyseria i dowiedzieć się co jeszcze ma nam do powiedzenia (podobne odczucie mam też do filmów Zacha Braff’a – choć mają w sobie niedociągnięcia które dostrzegam to chciałabym zobaczyć więcej efektów poszukiwań…).

Jak na razie – choć filmu nie wpiszę na listę koniecznie zobaczcie to polecam na wolny wieczór. Aczkolwiek uwaga – może pozostawić po sobie słodko – gorzki posmak. A może to dobrze…

 
A na koniec:

2 thoughts on “Skeleton Twins

  1. Hush pisze:

    Wow pojawił się mój komentarz , myślałem że to tylko do admina idzie wiadomość bo taki fajny blog i 0 komentarzy w newsach . Także sorry nie spodziewałem się . Btw. widze masz dobry gust . POzdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s