Pitch Perfect 2

Pitch Perfect 2 obejrzałam tylko ze względu na resztki sentymentu jakie pozostały mi po pierwszej części. Śpiewające dziewczyny przypominały mi o dobrych czasach serialu Glee – pełnego radości, braterstwa i świetnych coverów. Oferowały fajną, niegłupią (a przynajmniej niegłupią do szpiku kości) rozrywkę oraz znane i lubiane piosenki.
Tym razem, szkoda mi że poświęciłam na film 2 godziny.

Po pierwsze – potrzeba zarobienia pieniążków i stworzenia kasowego produktu znacznie przewyższyła chęć opowiedzenia historii, której w Pitch Perfect 2 można uświadczyć w znikomych ilościach. Film zamiast być autonomiczną częścią stanowi bardziej most pomiędzy nową i świeżą jedynką, a mającą pojawić się w przyszłości (oczywiście, że się pojawi) trójką. Nowe wątki – staż w studiu muzycznym Becci (jakaś taka tym razem naburmuszona Anna Kendrick), pojawiająca się na horyzoncie nowa członkini zespołu Emily (znajdująca się w cieniu Hailee Steinfeld) czy nawet sam wątek międzynarodowy konkurs – wszystko to zdaje się ginąć, pourywane i ledwie dotknięte. Szkoda, bo mogłyby to być ciekawie poprowadzone historie.

Również znacznie da się odczuć zmianę reżysera – nad pierwszą częścią pieczę sprawował Jason Moorektóry chociaż wcześniej zajmował się w dużej mierze serialami to mimo wszystko pojęcie o reżyserii miał. Tym razem za sterami stanęła Elizabeth Banks, którą ewentualnie moglibyśmy kojarzyć z trzecio i czwartoplanowych rolach w hollywoodzkich produkcjach. Jako reżyser – choć wcześniej przeżywała podobną przygodę, to mimo wszystko doświadczenia ogromnego nie ma.
Pitch Perfect 2
 wszelkimi złymi decyzjami scenariuszowo-reżyserskimi zostało niestety doprowadzone do bycia zapychaczem. Z dwóch godzin seansu niewiele zapamiętujemy – ewentualnie kilka uroczych i aspirujących do bycia zabawnymi scen. Nad tymi złymi doborami i wyborami zastanawia mnie polityka twórców – zdaje się, że chcieli trafić do jeszcze młodszych widzów, przez co cały film stracił odrobinę swojej pikanterii. Na dodatek mam wrażenie, że nawet muzyki jest w filmie mniej…

Szkoda mi tylko, że zapewne dalej będziemy karmieni kolejnym filmem – kolejną częścią, a Anna Kendrick – do której osobiście czuję jakąś dziwną sympatię, będzie musiała w nim grać.
Nie chyba, że nie… 🙂

One thought on “Pitch Perfect 2

  1. Mirya pisze:

    Kurcze, myślałam, że film przyniesie mi trochę odmóżdżającej rozrywki. Jedynka była w porządku, no i też mam sentyment do tego typu produkcji po początkach Glee (nie przetrwałam do końca serialu). W takim razie odpuszczam i obejrzę, jeżeli pojawi się kiedyś w telewizji 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s