O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu.

Mój dobry kolega (operator poniekąd) mówiąc o niektórych filmach używa określenia etiuda operatorska (mówi czasem również o operatorskiej masturbacji, ale zostawmy to). Są to piękne, ale ułomne dzieci. Klimatycznie zrealizowane, z ładnym światłem, dymem, wymyślnymi odbiciami, planami i ujęciami. Tylko czasami kiedy je się ogląda mamy ochotę zapytać – ale o czym to tak naprawdę jest?

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu (ten tytuł nie mógł być dłuższy i naprawdę – jeszcze nigdy nie miałam takich problemów z zapamiętaniem pełnej frazy) jest etiudą operatorską. Nie zrozumcie mnie źle – nie oznacza to, że obok filmu może przejść obojętnie – nie można i nie powinno się, ale nadal… to etiuda operatorska.

 

Bad City, to złe miasto gdzie króluje przestępczość, narkotyki i prostytucja. Arash (Arash Marandi), młody chłopak wychowywany przez samotnego ojca narkomana, raz po raz styka się z niesprawiedliwością. Okazuje się jednak, że całkiem bezszelestnie i pod zasłoną nocy swoją własną sprawiedliwość wymierza tajemnicza, małomówna i czarnowłosa dziewczyna (niesamowita Sheila Vand). Mając na sobie czarny czador przemyka ulicami prześladując tych, którzy znęcają się nad słabszymi za dnia. Może sobie na to pozwolić, bo jest wampirem.

Traf chciał, że podczas jednej z nocnych wędrówek (technicznie rzecz biorąc – przejażdżek, bo dziewczyna jeździ na deskorolce powiewając czarnym materiałem) trafia na wracającego z imprezy Arasha. Przebrany za Draculę, pijany i pod wpływem narkotyków nie ma żadnych zahamowań aby do niepokojąco wyglądającej wampirzycy podejść bliżej. Tak zaczyna się ich love story.

Film irańskiej z pochodzenia reżyserki – Any Lily Amirpour jest historią która potrafi zachwycić stylistycznie. Czarno-biały obraz pełen jest cudownej muzyki (wampirzyca jest ogromną melomanką) i klimatycznych ujęć. Ma w sobie sporą dawkę erotyzmu, niezależnego ducha i ironii. Momentami bywa zabawny, a momentami – przeraża swoją dosłownością.
Chociaż Sheila Vand w roli wampirzycy jest obłędna, a wraz z Arashem stanowią duet na który aż chce się patrzeć, to w moich oczach reżyserka kompletnie nie poradziła sobie z mastershotami. Długie ujęcia wyrzucają  z historii i dekoncentrują, a niektóre przecięcia i rozwiązania montażowe aż rażą oczy. Kiedy ktoś tak wyrozumiały jak ja ma ochotę krzyknąć – czemu pokazujesz mi kontrplan zamiast tamtej bohaterki to znaczy, że jest coś na rzeczy. Czuję, że pani Amirpour powinna powtórzyć zajęcia ze scenopisu.

Nie będzie przesadą określenie, że ten film wygrał dzięki zdjęciom. Operator Lyle Vincent dopilnował aby styl całego obrazu wywołał w nas konkretne emocje i odczucia. Widać, że świadomie używał światła i efektów aby wraz z muzyką w tle sprzedać nam klimat niezależnego teledysku. Na dodatek zdecydował na użycie anamorficznych obiektywów oraz małą głębię ostrości. Dodało to całemu filmowi surrealizmu, a bohaterom – wrażenia wyobcowania, jakby byli odcięci od reszty świata i zamknięci w swym złym więzieniu. W moim odczuciu – szkoda, że przesadził trochę ze swoją operatorską fantazją. Widać, że niektóre ujęcia i szwenki były ponad jego siły. Utrata ostrości nie zawsze musi być postrzegana jako błąd (ach jak ja prywatnie coś o tym wiem!), ale w tym wypadku razi okrutnie.

Nie można zapomnieć też o specjalnym bohaterze całej historii – kocie. Kot Arasha pojawia się już w pierwszej scenie, a przez cały film jest naturalnym jego bohaterem. Na dodatek kradnie nam serce w końcówce, bo jak się okazuje – koty są najlepszymi mistrzami drugiego planu gdy w grę wchodzi miłość 🙂

Film mogłam obejrzeć przedpremierowo dzięki REBEL REBEL i M2FILMS

 

One thought on “O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s