Nieracjonalny mężczyzna

Woody Allen chyba się już skończył powiedziałam do siebie po wyjściu z seansu Nieracjonalnego mężczyzny. Bo wszystko wydało mi się takie typowe, oklepane i na siłę ograne.

Zawsze podkreślam, że nigdy nie byłam Allenowską fanką. Jednak im jestem starsza tym chętniej sięgam po jego filmy. Jeszcze kilka lat temu poza znajomością klasyków nigdy z własnej woli nie zbliżałam się do produkcji jego autorstwa. Później, z roku na rok zaczęłam się coraz bardziej przekonywać… a może rozumieć?

Nieracjonalny mężczyzna to Abe Lucas (Joaquin Phoenix), wykładowca filozofii w średnim wieku. Wypełniony zniechęceniem, fatalizmem i depresją zdaje sobie sprawę, że widział już dużo. Będąc po przejściach mimo wszystko nie traci swojego uroku i nieustannie przyciąga kobiety. Pierwsza wpycha się w jego ręce (i łóżko) koleżanka z uczelni Rita (Parker Posey) która sama przyznaje, że od dawna fantazjuje o miłosnej przygodzie z Abem. Druga w kolejności jest urocza studentka Jill (Emma Stone), która wpatrzona swoimi dużymi oczami w ulubionego profesora zaczyna spędzać z nim niebezpiecznie coraz więcej czasu.

Na dodatek każda z pań przyznaje sobie zasługę, że to właśnie ona, jako nowa muza genialnego wykładowcy przyczyniła się do wyrwania go z matni depresji. Jak się okazuje, to wcale nie panie spowodowały powrót chęci do życia Lucasa, a motywacja do wykonania planu, jaki narodził się w jego głowie – morderstwa nikczemnego sędziego.

Tym razem Woody Allen powtórzył wszystkie swoje motywy w sposób boleśnie przewidywalny. Mamy ponurego i zdołowanego profesora – zdegenerowanego intelektualistę, wzdychające i zafascynowane nim niewiasty, morderczą intrygę i nawiązania do Dostojewskiego niczym z Match Point. Fabuła niby istnieje, ale momentami boleśnie się wlecze. Na dodatek narracja z offu zdaje się być pójściem na łatwiznę. Nie twierdzę – można w kilku momentach uśmiechnąć się, słysząc specyficzny humor pisany ręką Allena, ale tym razem nie wybija się ponad całą historię.

Szkoda, bo miałam nadzieję, że Allen jeszcze się nie skończył…

4 thoughts on “Nieracjonalny mężczyzna

  1. Marta Świderska pisze:

    A ja wyszłam z kina zachwycona. 😉 Oczywiście, że Allen powtórzył w nim wszystkie schematy, ale czego innego można było się spodziewać? Chyba po to ogląda się jego filmy, żeby z każdego wyciągać esencję jego „allenowości”? Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie. Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam, i mimo, że szkoduję głównego bohatera, to jednak film nie mógł się lepiej skończyć. 🙂 Jedyne co mnie irytowało to naiwna postać Emmy Stone.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s