Subiektywnie – moje filmy 2015 roku

Wraz z redakcją miesięcznika FILM jakiś czas temu postanowiliśmy sporządzić podsumowującą listę filmów 2015 roku. Oczywiście dodałam swoje trzy grosze, ale w finalnym zestawieniu nie pojawiło się zbyt wiele moich typów.

Najlepsze Filmy 2015
W związku ze zbliżającym się końcem roku, w redakcji Filmu postanowiliśmy przyjrzeć się najlepszym filmom ostatnich dwunastu miesięcy. Ostateczna dziesiątka, przygotowana przez redakcję oraz stałych współpracowników portalu, zawiera filmy, których polska premiera odbyła się w 2015 roku.

Magazyn FILM

Jak wiadomo, lubię chadzać własnymi ścieżkami (w końcu kot, choć filmowy to nadal kot)…

 

Nie to głupie tłumaczenie – zwyczajnie, moja lista filmów 2015 nie mogła się zmarnować – wykonałam poważny proces myślowy sporządzając ją oraz czuję się emocjonalnie związana z każdym z tych tytułów.

(kolejność filmów – jak zawsze przypadkowa i niezamierzona)


1. Młodość (Youth), reż. Paolo Sorrentino

 

Nie zapomnę wrażenia jakie wywołał na mnie ten film i swoich emocji podczas i po seansie. Nieczęsto mam wrażenie, że czas się zatrzymuje, a na tej białej ekranowej płachcie wydarza się coś niezwykłego. Tutaj – zdecydowanie. Niezwykła opowieść o… starości? Przemijaniu? Robieniu rachunków zysków i strat? A może najprościej – życiu.
Wielu oskarża Młodość o pewną teledyskowość, powielanie schematów i pójście na łatwiznę. Być może i Sorrentino karmi nas tanimi chwytami. Ale ja lubię tanie chwyty i film na którym można zarówno pośmiać się jak i popłakać.

 


2. Victoria, reż. Sebastian Schipper

o filmie pisałam TUTAJ

Na moim koncie na filmwebie średnia ocen wśród znajomych to 8,25. Wszyscy znajomi ze Szkoły Filmowej dają filmowi ósemkę albo dziewiątkę. Ludzie spoza branży może i pięć.
Ponad dwie godziny jednego ujęcia. Realizacyjnie – owacja na stojąco. Film, który opowiada z pozoru błahą historyjkę, który – szczególnie na początku – nudzi i nuży. Nawet jeśli macie ochotę wyjść z kina po kwadransie – warto wytrwać do końca, bo wrażenia będą niezapomniane.

 


3. Intruz (The Here After), reż. Magnus von Horn

o filmie pisałam TUTAJ

Spokojna w swojej wymowie i skandynawska lecz napięta do granic możliwości historia chłopaka, który po odsiedzeniu kary musi zmierzyć się ze swoją społecznością. Debiut fabularny Magnusa von Horna, to żywy dowód dla wszystkich sceptyków, że w naszym rodzimym kinie dzieją się ciekawe rzeczy.
Chociaż zaraz po seansie byłam dość sceptyczna względem tego filmu to obecnie coraz częściej zdarza mi się do niego wracać myślami.

 


4. Taxi Teheran, reż. Jafar Panahi

o filmie pisałam TUTAJ


Ciekawa formalnie i poruszająca historia o wolności i sprawiedliwości. Opowieść przeprowadzona z perspektywy taksówki jeżdżącej ulicami Teheranu, historia ukazana za pomocą aparatów, telefonów i kamery umieszczonej na desce rozdzielczej. Niezwykły przekrojowy obraz społeczeństwa obcego dla nas kraju…

 


5. Sicario, reż. Denis Villeneuve


Przyznam szczerze – nigdy nie obejrzałabym tego filmu gdyby nie kolega z roku który wręcz siłą zaciągnął mnie i koleżankę do kina (co ciekawe sam nie wziął udziału w seansie – faceci…). Sicario to była nasza inauguracja roku akademickiego, na późnym seansie w łódzkim Silver Screenie z ciemną butelką nałęczowianki i termosem na herbatę w którym po cichu przemyciłyśmy białe wino…
Sicario to film w którym muzyka i zdjęcia sprawiają, że nie jesteśmy w stanie poczuć się bezpiecznie w kinowym fotelu. Ostra i brutalna opowieść, która nie oszczędza widzom potwornych obrazków rodem z męskiego świata. Chociaż dramaturgicznie mam wrażenie, że w drugiej połowie film znacznie siada (takie jest przekleństwo rozpoczynania historii przysłowiowym trzęsieniem ziemi) to mimo wszystko wart jest obejrzenia.

 


6. Moja chuda siostra (Min lilla syster), reż. Sanna Lenken

o filmie pisałam TUTAJ

Film, którego kadry natychmiast przekazałam swojemu operatorowi jako referencję wizualną do naszego kolejnego projektu (zapewne jak go o to zapytacie to albo się wyprze, albo powie nie pamiętam dodając że znowu konfabuluję blogowe historie. Nie kłóćmy się 🙂 ).
Moja chuda siostra to niezwykła historia opowiedziana poprzez wchodzącą w okres dojrzewania dziewczynkę. Pierwsze zauroczenie, rozczarowanie i ogromna miłość do siostry. Niesamowicie trafne wejście w głowę dziewczynki która musi przejść naturalny lecz niełatwy proces dorastania mierząc się z „wielką” tajemnicą choroby najbliższej osoby.

 


7. Obiekt, reż. Paulina Skibińska

o filmie pisałam TUTAJ

Nagrodzony między innymi w Sundance krótkometrażowy dokument Pauliny Skibińskiej, to film który skutecznie buduje napięcie aby pokazać nam coś na co nie będziemy gotowi. Przeznaczony do oglądania na dużym ekranie robi wrażenie, choć z pozoru jest niezwykle prosty i zwyczajny. Zostaje w pamięci na długo.

 


A jakie są wasze typy filmów 2015 roku? PISZCIE!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s