14 Festiwal Łodzią po Wiśle

Festiwal Łodzią po Wiśle przypłynął do Warszawy (i odpłynął) po raz 14.

Dwa dni były wypełnione filmami – w konkursie wystartowało osiem etiud fabularnych, siedem filmów dokumentalnych, dziewięć etiud operatorskich i trzynaście animacji.

W tym roku razem z Kasią z jaknieteraztokiedy.pl i Marcinem (wysłannikiem Festiwalu Filmów Krótkometrażowych Żubroffka) udało nam się obejrzeć prawie wszystkie filmy (pomijam kilka sztuk na które ja i Kasia spóźniłyśmy się ze względu na jedzenie. Filmy są ważne, ale jedzenie ważniejsze). Wiele z nich widziałam już na szkolnych egzaminach, a o niektórych tylko słyszałam stawiając sobie za punkt honoru nadrabianie podczas Festiwalu wszystkich filmowych zaległości.

Moimi odkryciami były między innymi animacje, których widziałam do tej pory najmniej. Szczególnie podobała mi się Bestia Agnieszki Konarskiej oraz Olbrzym Marcina Podolca, który wyróżniał się trafnym połączeniem dokumentalnej rozmowy i animacji oraz cudownym poczuciem humoru.

Spośród etiud operatorskich moją uwagę zwrócił film Droga Shuxuana Meia. Myślę, że Mei zdobył serca wielu widzów swoją cierpliwą i troskliwą obserwacją dwójki chłopców.
Jeśli chodzi o etiudy dokumentalne szczególnie zapada w pamięć Melancholia Klary Kochańskiej. Cztery dojrzałe kobiety, na swój sposób zmuszone do spędzania ze sobą większości czasu nie przebierają w słowach napomykając o otaczającej jej rzeczywistości.
Niesamowita jest również etiuda Nauka Emi Buchwald, która stosując bardzo specyficzne zabiegi formalne weszła z kamerą do domów przyglądając się czwartoklasistom, którzy uczą się na pamięć wiersza Juliana Tuwima Nauka. Okazuje się, że trudne pytania w ich przypadku nigdy się nie kończą… Film Emi otrzymał również nagrodę za najlepszy dokument festiwalu.
Ciekawym tytułem była etiuda fabularna Marty Prus Ciepło-Zimno, która została zrealizowana w jednym ujęciu (zdjęcia: Adam Suzin). Etiuda otrzymała wyróżnienie jury.
W zupełnie innym, odważnym stylu była etiuda Gabriela Herrera Torresa How to reach god through proper exercising.
Moim prywatnym ulubieńcem stała się poniekąd praca Joanny Satanowskiej Czarnowidzka, która ukazuje trudne i skomplikowane życie wiedźmy, która niestety… wie co się wydarzy.

Werdyktem jury (w którym zasiedli: Karina Kleszczewska, Jan Komasa i Piotr Szczepanowicz)

grand prix festiwalu otrzymała etiuda dokumentalna Shujayya Mohammeda Almughanniego.

nagroda za najlepszy film fabularny: Apokalipsa Justyny Mytnik

wyróżnienie: Ciepło-zimno Marty Prus

nagroda za najlepszy film dokumentalny: Nauka Emi Buchwald.

nagroda za najlepszą animację: Zaczyn Artura Hanaja

nagroda za najlepsze zdjęcia powędrowała do Michała Dymka za zdjęcia do filmu Apokalipsa.
wyróżnienie: Karma Fryc za zdjęcia do filmu Niżej podpisana w reżyserii Michała Pokropka.
nagroda jury młodych (Paulina Skibińska, Julian A. Ch. Kernbach, Marta Gmosińska): Nauka Emi Buchwald
nagroda Artura Liebharta, dyrektora DOCS AGAINS GRAVITY FILM FESTIVAL za najlepszą etiudę dokumentalną: Żelazne alibi Martina Ratha

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s