Kamper

Bardzo często bywa tak, że kiedy wszyscy już obejrzą dany film oraz powiedzą (lub napiszą….) wszystko co można było powiedzieć (ponarzekają, pochwalą, dotkną przy tym tematów filozoficzno-egzystencjalnych i tak dalej, i tak dalej…) to nagle ja podejmuję próbę zmierzenia się z tytułem. Słyszę wtedy naprzemiennie idź, to fajny film albo nie oglądaj, bo beznadzieja (chociaż ostatnio również czasami nie wiem co myśleć, ciekawa/y jestem twojego zdania) co czasami sprawia, że moje zainteresowanie (lub frustracja – to zależy) wzrasta.

Tak też, po długim czasie od premiery i szumu wokół tego wydarzenia obejrzałam Kampera.

Uważam często, że film odniósł już połowę sukcesu jeśli go zapamiętałam. To ważne, bo moja głowa jest dość dziurawa i często wiele tematów i spraw tylko przez nią przelatuje. Nie zawsze coś jest w stanie zagnieździć się na długo. Musi to dziać się w jakimś sprzyjającym czasie, z odpowiednim nastawieniem emocjonalnym. Dochodzi do tego odpowiedni skład powietrza, pożywienia i doświadczenia. Tylko wtedy pamiętam film.

I jakoś tak to się wydarzyło z Kamperem.

kamper-04

Kamper to historia testera gier – Mateusza (Piotr Żurawski) i marzącej o otwarciu własnej knajpy początkującej szefowej kuchni (Marta Nieradkiewcz). Choć na pierwszy rzut oka są sobie niesamowicie bliscy, bo dzielą się wspólnym mieszkaniem, łóżkiem i śniadaniami – to jednak powoli pozwalają aby gotowały się w nich jakieś drobne sprawy. Ona nie jest w stanie znieść jego żartów, a on zaczyna mieć obsesję na temat tego, że go zdradza. Później – on chce ją zdradzić, ona wyznaje mu, że to zrobiła…

kamper-03

Oboje, tak naprawdę z premedytacją, wpychają się w inne relacje i związki – powoli, systematycznie i nieprzerwanie. Jakby nagle przestali być w stanie na siebie wzajemnie patrzeć i szanować, chociaż mimo wszystko z pozoru robią to codziennie.

Łukasz Grzegorzek (reżyseria, scenariusz wspólnie z Krzysztofem Umińskim) subtelnie, ale dotkliwie opowiedział nam historię cholernie współczesną. W ten ładny, przygładzony obrazek dzisiejszych warszawskich trzydziestolatków – troszkę nieogarniętych, ciągle jeszcze uważających się za dzieciaki, mających pracę, mieszkanie które kupili rodzice i jakieś (lecz wcale nie małe) pieniądze – wkradł znaną wszystkim dysharmonię. Opowiedział o czymś co pojawia się jak drzazga, którą wbijamy sobie w rękę. Nawet jeśli ta drzazga na początku trochę drażni, to nie zwracamy na nią uwagi. Ale zawsze później z biegiem czasu rana powiększa się, zaczyna ropieć i boleć. Niestety jeśli nie zajmiemy się nią  – będziemy musieli zdecydować się na amputację – ale może to trudno, bo po zabiegu też można żyć.

kamper-02

W filmie Grzegorzka nie brakuje humoru, co dodaje całości niezwykłej lekkości. Choć w pewnym momencie historia osiada (druga połowa filmu), a my mamy ochotę powiedzieć razem z Manią ty to jesteś głupi Kamper – to jednak wszystko dąży do czegoś z pogranicza zaskakującego i nieuchronnego (co niezwykle sobie cenię w filmach).

I tak w sumie, bardzo prywatnie chciałabym być zła na Kampera i Manię, ale przecież każdy ma prawo do tego aby dążyć w kierunku własnego, nawet jeśli jest pokrętnie rozumiane – szczęścia. Więc nie mogę być zła – i tak jak oni ranią siebie i siniaczą, to nadal wcale nie są na siebie aż tak bardzo źli.

7-fka-end

Film obejrzałam na 7 Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja w Łodzi

One thought on “Kamper

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s