4 x Paul Thomas Anderson

 – Muszę Ci coś powiedzieć, bo naprawdę tak mi się wydaje… – stałam z przyklejonym do ucha telefonem, na przejściu dla pieszych gdzie bardzo długo czeka się na zielone światło, – Paul Thomas Anderson jest wiedźmą*.
 – Jest stuprocentową wiedźmą. Totalnie.

Stąd właśnie pomysł na ten wpis.

Raz na kilka miesięcy pojawia się w naszym towarzystwie moda na jakiś film, jakiegoś reżysera i jakiś motyw. Wtedy nieustannie o tym rozmawiamy stojąc na papierosie (MUSZĘ SIĘ WAM POCHWALIĆ, że jak piszę te post to właśnie mija 6 dni odkąd paliłam…), oglądamy po raz milionowy te same filmy, doszukujemy się magicznych składników i chytrych zabiegów w opowiadaniu konkretnych historii.

Przeważnie bardzo długo opieram się wszelkim modom. W naturze mam jakąś nieufność i dystans. Ale kiedy połknę haczyk – angażuję się całym sercem. Tak jest w każdym przypadku – również w tym. Również w przypadku naszej prywatnej mody na PT Andersona.

Otóż P. T. Anderson jest WIEDŹMĄ*

Paul Thomas Anderson spędził w szkole filmowej w Nowym Jorku dwa dni. Przez te dwa dni stwierdził, że szkoła będzie tylko próbowała go wtopić w jakieś reguły i zasady. Odzyskał więc wpłacone na czesne pieniądze i zamiast siedzieć na sali wykładowej słuchając o strukturze scenariusza – postanowił zrobić film. W ten sposób w 1993 roku powstało Cigarettes & Coffee, które trafiło do sekcji krótkich metraży na Sundance Festival. To właśnie dzięki Sundance Feature Film Program Anderson rozwinął później swój krótki film do pełnometrażowej fabuły odrabiając najbardziej intensywną, praktyczną lekcję robienia filmów.

Później pomimo problemów z producentem (który przemontował film pod innym tytułem – Sydney) pojawiło się Hard Eight (1996) i trafiło od razu do sekcji Un Certain Regard festiwalu Cannes. Po tym sukcesie świat filmowy nie mógł już nie dostrzec Andersona. Boogie Nights (1997) – jego kolejny pełnometrażowy film otrzymał trzy nominacje do Oscara (najlepszy scenariusz oryginalny, najlepsza drugoplanowa rola męska, najlepsza drugoplanowa rola żeńska).


Magnolia (1999)

Mam wrażenie, że każdy opis tego filmu będzie zbyt powierzchowny aby móc oddać istotę rzeczy.

magnolia-01

Magnolia to szkatułkowa opowieść o grupie ludzi żyjących w Los Angeles. Wszyscy są w różnym wieku, mają różne rodziny, pochodzenie, pracę i stan konta. Wszyscy boją się jednak samotności i wszyscy samotni są. Do szpiku kości.

Ten niezwykle długi film (w sumie wszystkie jego filmy to seanse powyżej dwóch godzin) Anderson stworzył zaraz po śmierci swojego ojca. W jednym z wywiadów przyznał, że ta historia zwyczajnie – wylała się z niego. Czuł potrzebę jej opowiedzenia i postanowił opowiedzieć ją w najlepszy sposób jaki potrafił. Mając do dyspozycji miasto, bogatych ludzi czy show biznes delikatnie i cierpliwie przeplatał  losy wszystkich bohaterów próbując udowodnić nam, że nie ma żadnych przypadków i zbiegów okoliczności. Magnolii wszystko staje się doświadczeniem, gdzie my – bohaterowie stykamy się ze sobą na chwilę, dwie chwile, bądź na pół życia żeby razem współpracować i uczyć się od siebie wzajemnie. Niestety w gruncie rzeczy przeważnie nie potrafimy nawet przejść przez barierę zwykłej rozmowy, bo zamykamy się w swoich czterech ścianach, lękach i obawach. Udajemy przed sobą, zapominając że tak naprawdę wszyscy jesteśmy tak samo powykręcani, niedoskonali i nieposkładani. Tak samo samotni.

DH Wallpapers

Co ciekawe Magnolia jest opowieścią dość wymagającą, bo uczy nas – widzów, cierpliwości. Jednak jeśli przejdziemy przez próbę czasu nagrodzi nas pewnym niewyjaśnialnym oczyszczeniem. Takim, którego nie da się opisać – trzeba je tylko przeżyć.


Punch-Drunk Love (Lewy sercowy, 2002)

Alchemiczna zasada robienia filmów: każdy bohater – tak jak i my, dąży do zaakceptowania samego siebie.

punch-drunk-love-02

Barry (Adam Sandler) jest trochę inny. Nieporadny, nerwowy, zakrzyczany przez siostry, naiwny i łatwowierny. Bardzo mocno chce być taki sam jak inni – i stara się robić to samo, co wydaje mu się – że robią inni. Nosi zbyt duży garnitur do pracy (przecież wszyscy noszą), zbiera kupony z różnych produktów żywnościowych (przecież wszyscy…) i dzwoni na seks telefon – choć kompletnie nie wie jak ma się zachować. Wszystko się zmienia kiedy poznaje dziewczynę (Emily Watson) dla której jest w stanie sprzeciwić się każdemu. Bo (wydawałoby się, że to cholernie tania oczywistość) ona akceptuje go takim jakim jest. Wytwarza przestrzeń w którym Barry jest Barrym – i dzięki temu Barry może wzrosnąć w sobie…

punch-drunk-love-03

Punch-Drunk Love to film który bardzo sprawnie żongluje kliszami historii miłosnych. Jednak niespecjalnie odnalazł wiernych widzów. Ci ambitni kinofile kręcą nosem widząc w obsadzie Sandlera (czego nie rozumiem), a fani tego aktora będą zawiedzeni dość nietypowym ujęciem tematu (czego też nie rozumiem)…


There Will Be Blood (Aż poleje się krew, 2007)

Los będzie podtykał nam mnóstwo szans – będziemy mieli wybór.

there-will-be-blood-02

Zło istnieje, a wielu uważa There Will Be Blood za najlepszy film Andersona. Opowieścią o Danielu Plainview postanowił on zajrzeć za zasłonę, a może w sam środek piekła. Takiego, które jest chyba w każdym z nas.

Daniel Plainview (Daniel Day-Lewis) jest potentatem naftowym. Na spotkania, podpisując kolejne umowy zabiera swojego syna – bo jego biznes to rodzinna, godna zaufania sprawa. Rozwija firmę, zbiera pieniądze, buduje szyby naftowe i bogaci się. Ma plan i nic nie będzie w stanie zmienić jego zdania.

there-will-be-blood-01

Oglądanie tego filmu można trochę porównać do powolnego wchodzenia w basen wypełniony naftą – w spektakl pożądania, nienawiści i ambicji. Tu kolejne sceny będą odkrywały najczarniejsze, wręcz nieludzkie strony każdego z bohaterów – wypełniała każdy kadr i każdą sekundę opowieści. W perfekcyjny i skrupulatnie zaplanowany sposób Anderson wciągnie nas w tętniącą groźnym i niepokojącym napięciem historię o której powierzchownie moglibyśmy uczyć się na lekcji historii Ameryki. Tutaj jednak nie są ważne daty czy miejsca – ważne jest to czy będziemy w stanie dostrzec możliwość wykupienia własnej duszy z ziemskiego piekiełka i jak daleko posuniemy się w swojej własnej ślepocie.


The Master (Mistrz, 2012)

Bardzo łatwo jest podpierać się na czyimś ramieniu.

the-master-03

Freddie Quell (Joaquin Phoenix) trafia przez przypadek na wesele, którego gospodarzem jest ojciec panny młodej – Lancaster Dodd (Philip Seymour Hoffman) – mistrz i twórca metody, która otwiera ludziom oczy przywracając im pełnię człowieczeństwa.

Choć film ten został sprzedany opinii publicznej jako pełen nawiązań do powstania sekty scjentologicznej, to dla mnie jest opowieścią sięgającą spraw ważniejszych. Mistrz to film o miłości platonicznej, którą bardzo ciężko opisać słowami i która wymyka się wszelkiemu zaszufladkowaniu i wszelkim konwencjom. To historia o spotkaniu dwójki ludzi – aż by się chciało powiedzieć słowami Dodda – spotkaniu dwóch dusz, które podobnie stykały się w poprzednich życiach i będą spotykały się w kolejnych, bo tak bardzo się kochają.

Anderson jednak obnaża dwie strony tak intensywnego i pięknego w swej istocie spotkania. Opowiada, że może być to zarówno relacja inspirująca jak i uzależniająca. Bo przecież łatwo jest iść przez życie podpierając się jakimkolwiek mistrzem – sztuką jest odcięcie stworzonej więzi. Sztuką jest bycie samodzielnym w swej istocie partnerem dla drugiego człowieka…

the-master-04

I aż bym chciała powiedzieć – jak dorosnę chciałabym być jak PT Anderson. Ale na świecie jest miejsce tylko na jednego PT Andersona, tak jak i jest miejsce na jedną jedyną mnie. Łatwo byłoby iść cały czas zasłaniając się i podpierając kimś innym, ale to chyba nie o to chodzi.


*Bycie Wiedźmą – jest tutaj zgodne z tym pierwotnym znaczeniem słowa. Wiedźma – czyli osoba która WIE. Widzi więcej, dostrzega więcej i rozumie więcej. Jest w stanie rozgarnąć zasłony wszelkiej ludzkiej iluzji i sięga do jakiejś istoty naszej natury. Zwyczajnie: WIE. Na dodatek między wszelkimi zdaniami i słowami jest w stanie przetłumaczyć innym to co widzi – przez to niesie na sobie ogromną odpowiedzialność…  Mam teorię, że każdy bardzo dobry reżyser musi być wiedźmą.
(Nie mylić Wiedźm z Czarownicami. Czarownice tylko rzucają czary, raczej nie mają na celu zgromadzenie WIEDZY)

 

2 thoughts on “4 x Paul Thomas Anderson

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s