Sherlock: The Final Problem (i spoilery)

Zanim przejdę do sedna sprawy chciałabym zauważyć, że gdyby ten odcinek był ostatnim odcinkiem Sherlocka jaki został stworzony w tej galaktyce – byłoby to naprawdę fajne (choć dość klasyczne i przepełnione rozrzewnieniem – jestem na nie względem ostatniego kadru) zakończenie serialu.

Ale jak wiemy (i czujemy w kościach) – twórcy planują już następne serie…

Ostatni odcinek czwartej serii Sherlocka dość szybko wyszedł z Baker Street aby popłynąć (dosłownie) do jakiejś odległej, lekko niewiarygodnej twierdzy na wyspie. To właśnie tam przed laty Mycroft (Mark Gatiss) zamknął trzecią sztukę rodzeństwa Holmes czyli własną siostrę Eurus bojąc się że może ona zrobić krzywdę nie tylko bratu i jego przyjacielowi, ale również całemu światu.

sherlock-4x03-04

Eurus (Sian Brooke), choć może wygląda na zmęczoną i trochę zniszczona kobietę, to jak się szybko okazuje jest swoistym geniuszem zła. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale mimo wszystko niesprawiedliwym jest rzucanie w przestrzeń tak ogromnych person aby nie skusić się na wytłumaczenie dlaczego po co. Co jest tak naprawdę specjalnego w siostrze Holmes i w jaki sposób stała się jakąś nieludzką (albo momentami nadludzką) postacią która pewnego dnia postanawia pobawić się w Boga.

Na dodatek (jak zawsze) wywrócenie do góry nogami mitologii świata – dopisywanie mu drugiego, płynącego obok nurtu może wydać się zbyt radykalne.

Ponieważ wprowadzając postać siostry Mark Gatiss Steven Moffat postanowili po raz kolejny nadać rodzinie Holmes znaczenia większego – tak jakby za wszelką cenę sprawić aby serial nie był tylko o zagadkach kryminalnych, ale aby jego bohaterowie byli odpowiedzialni za wielką sprawę którą rozgrywa się obok nas. Tak było w przypadku Mary, która nagle okazała się być ściśle wykwalifikowaną, międzynarodową zabójczynią – i tak jest w przypadku Eurus.

The Final Problem to również gra Eurus z Sherlockiem, Watsonem i Mycroftem. Demoniczna siostra wciąga trójkę bohaterów w labirynt ściśle strzeżonego więzienia w jakim jest (teoretycznie) osadzona i postanawia zadać im kilka nierozwiązywalnych zagadek. I już  w pierwszej konkurencji wszyscy zaczynają od wysokiego C – moralnego, nierozwiązywalnego dylematu w którym na szali stoi życie człowieka. I tak jak nie mam nic przeciwko kreowaniu zagrożenia w opowieściach filmowych – tak tutaj od razu mam ochotę cofnąć się trzy kroki. Czyżby Sherlock znowu próbował zjadać własny ogon?
Oczywiście – dość szybko (nawet szybciej niż trójka bohaterów) orientujemy się, że Eurus ma na celu jedynie upokorzenie bohaterów (poza oczywistym zasianiem strachu i zamętu). Jednak kiedy ktoś non stop epatuje nam śmiercią – prędzej dostaniemy znieczulicy niż rzeczywiście zaczniemy się przejmować. I tutaj ratując całą sytuację (niczym książkowo) twórcy zastosowali dwie sprawy – dodali małą dziewczynkę w skazanym na zagładę samolocie i Moly Hooper – która stała się częścią jednej z konkurencji. Chociaż można podejrzewać, że twórcy zdecydowali się na użycie Molly ku uciesze fanów – i można byłoby przyczepić się do wiarygodności tak przeprowadzonej sceny (jak i do wiarygodności całego konkursu zagadek). Ale mimo wszystko – na mojej osobie to podziałało, co więcej – wiem, że miało za zadanie bezpowrotnie zmienić samego Sherlocka.

sherlock-4x03-01

W ten sposób Sherlockowa zmiana charakteru i nabywanie pewnej empatii i łagodności – stała się niejako tematem całego sezonu. Przedsmak tych poczynań mieliśmy już w pierwszym odcinku – i takim oto uwieńczeniem będzie telefoniczne wyznanie i niezwykle emocjonalna reakcja rozwalenia drewnianej trumny.

W podobny dzwon bije też końcówka. Bo jak się okazuje Mary po raz kolejny przemówiła do Sherlocka i Watsona zza grobu w postaci video-monologu. Kiedy wszystko już z grubsza zostało zamiecione pod dywan, a słynny pokój przy Baker Street odnowiony – zmarła żona Watsona stara się jakby przypomnieć mężowi o tym, że jego życiową misją jest trwanie w tym układzie i dalsze rozwiązywanie wszelkich zagadek.

Tym razem również za reżyserię odcinka odpowiadał nowicjusz w Sherlockowym świecie – Benjamin Caron. Tak jak Rachel Talalay (reżyserka pierwszego odcinka czwartego sezonu) postanowił za wszelką cenę grać w ludzką stronę Sherlocka – przy czym tutaj odebrał wiele postaci Mycrofta który jawi się nam nie tylko jako nierozważny, ale i momentami zwyczajnie głupi.

I przyznam, że odcinek jako sam w sobie w miarę mi się podobał – choć niejednokrotnie balansował na granicy (nadal jestem na nie w temacie ostatniego kadru) wiarygodności i kiczu. To jednak mam ogromne poczucie, że odkleił się od pierwotnego zamysłu i koncepcji serialu. Rozumiem, że żadna opowieść tak naprawdę nie może mieć miejsca bez czynnika zmiany głównego bohatera – i jako, że w zmianie jest jakaś siła i tak bardzo pożądane przez nas katharsis (nie da się zadowolić wszystkich). Ale cóż robić kiedy ta zmiana wydaje się być niczym ten niejednokrotnie wspominany przeze mnie wąż, który zjada własny ogon.

Dobrze, że na następne odcinki będziemy musieli poczekać. Czas sprawi, że nabierzemy dystansu do tej całej sprawy – ugruntujemy mitologiczną postać Sherlocka w swoich głowach i zapomnimy o wszystkich potknięciach i niewiarygodnościach.

sherlock-4x03-02

2 thoughts on “Sherlock: The Final Problem (i spoilery)

  1. Dzielny Słoik pisze:

    Nie za bardzo wiem, co sądzić o tym odcinku. Twórcy wspięli się na granice absurdu i po wszystkim więcej jest pytań niż odpowiedzi. Ale z drugiej strony fascynują mnie emocje Sherlocka i nie mogę się na nie napatrzeć. Ten sezon był straszliwie emocjonalny, ale w głębi serca czekałam na to od dawna. Mimo, że cała intryga z Eurus nie trzymała się kupy, to oglądałam z wypiekami na twarzy. Więc może to nie ma aż takiego znaczenia, że to nie jest już ten sam serial.

    Polubione przez 1 osoba

    • Anka pisze:

      Seriale mają to do siebie, że ze względu na przywiązanie widzów do bohaterów to twórcy zawsze będą mieli problem z wprowadzeniem zmian… Zawsze będą spotykali się z oburzeniem i protestem. Tylko czasami te „zmiany” zdają się być świetnie przeprowadzonym rozwojem postaci (patrz przypadek w serialu „The Good Wife”), a czasami – są…. tylko po to żeby zadziwiać i robić sensację.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s