Z pamiętnika filmowca amatora, odcinek 47 – KRYSIA

Czyli jak to jest kiedy ma się na planie sztab scenografów, kostiumografów i charakteryzatorek…

Trzeci rok w Szkole to nie tylko budzący (przeważnie) lekkie przerażenie (jednak) film tzw. licencjacki (i choć studia są jednolite magisterskie, to jednak miały epizod podziału licencjat + magisterka i to dzięki temu zachowała się owa nazwa trzeciorocznego filmu), ale również sporo mniejszych spraw. Są longshoty, jest zabawa w 3D i są warsztaty scenograficzno-kostiumowo-charakteryzatorskie. Choć brzmią warsztatowo, to tak naprawdę sprowadzają się do zrobienia krótkiej sceny w zbudowanych specjalnie dekoracjach i uszytych (albo i znalezionych) kostiumach. Są pierwszym doświadczeniem poruszania się w trochę innymi systemie pracy i – co ważniejsze, w innej epoce. Co roku prof. Ewa Braun wybiera epokę, temat i wnętrze – a my realizujemy scenę.


Lata 80.

Po pierwsze – chociaż wydają się być mało odległe, to jednak wszystko miały inne. Królowały inne fryzury, biżuterie i klimaty. W modzie było rolowanie skarpet i tapirowanie włosów. Obcisłe body, kostiumy w obłędno fluoresencyjnych kolorach, ogromne kolczyki, cekiny, brokaty i panterki. Cały komplet.

_Z5A0089

Aleksandra Skraba jako kandydatka do roli. To jej numer na scenie otwiera etiudę. Spoiler alert: nie, nie dostanie tej roli.

Wspólnym motywem scen miała być sytuacja castingu lub zdjęć próbnych. Każdy z nas, oczywiście – bardzo indywidualnie przerobił to założenie. Ja postawiłam na marzenia sprzątaczki…


Kostiumy i scenografia

Jeżeli komukolwiek przejdzie przez myśl, że ustalenie jednego układu pomieszczenia, jednego koloru ścian, zasłon i podłogi – dla kilkunastu (nigdy nie pamiętam ile jest nas na roku…) studentów reżyserii, to łatwa sprawa – to niech porzuci wszelkie nadzieje. A kiedy prawieże tej samej liczbie studentów reżyserii towarzyszą studenci sztuki operatorskiej sprawa znacznie się utrudnia.

Z mojego punktu widzenia przygoda ze ścianami zastawek opiewa nie tylko o wybór odpowiedniego koloru, ale również pomyłkę pani w mieszalni farb, cztery próbki i eksperymentowanie z ilością białej farby. W sumie do tej pory dziwię się tej serii przypadków, że w tamten marcowy dzień akurat osobiście przyglądałam się milionom próbników. Tak kończy się postanowienie o zrobieniu sobie wagarów i mimo tego przyjście do szkoły. Zawsze znajdzie się jakaś misja.

_Z5A0222

Pan Zbyszek, który prawie od trzech lat mnie przestrzega żebym uważała jak chodzę po ciemku po rekwizytorni.

Z mojej strony kostiumy były większą dozą niepewności. Już na pierwszym spotkaniu z Agatą  – kostiumografką padła szalona propozycja przemiany tytułowej Krysi. Przyznam szczerze – do końca bałam się czy ten trik się uda. Udał się, choć fartucho-sukienka była przeszywana, wypróbowywana, cięta i podszywana prosto na aktorce.

_Z5A0168

Tajemny system zawijania sukienki Krysi. Jego zasady znali tylko spece od kostiumów: Agata Zalewska, Katarzyna Kowalczyk i Janek Kochanowski


Casting, przymiarki i mała próba

Jaki casting? To tylko rozsyłanie miliona wiadomości do znajomych aktorów z pytaniem o ich dostępność w sztywnych godzinach zdjęciowych. Przymiarki to odwiedziny Szkoły w niedzielę, a próba to cud. Bo jak zagiąć czasoprzestrzeń żeby zebrać chociaż główne postaci w jednym pomieszczeniu?

_Z5A0047

Konflikt z koleżanką z pracy jako podstawa opowiadania 😉

Scenopis – klasycznie powstał na 5 godzin przed zdjęciami (nie ma się czym chwalić), sen nie osiągnął obowiązkowych 4 godzin trwania, a na plan trafiłam 2 minuty spóźniona (o godzinie 7:02!).

Niby takie małe, drobne ćwiczenie, a też doprowadziło do tego że schudłam. Na dodatek nabyłam kolejną umiejętność odkładania w swojej głowie problemów na za kilka dni. Ponoć nierozwiązane sprawy wybuchają po 21 dniach, ale słyszałam też taką teorię że niektóre ignorowane problemy same znikają. Trzymam się tej drugiej wersji.


Charakteryzacja

Dzień przed zdjęciami, podchodzi do mnie charakteryzatorka (warto zaznaczyć, że nie było to nasze pierwsze spotkanie):
– Czy ty jesteś Ania? – pyta mnie nieśmiało
– No jestem – nigdy nie wiem czy w takich przypadkach przytakiwać, zaprzeczać czy uciekać.
– Studiowałaś etnologię w Warszawie, prawda?

Okazuje się, że po latach można spotkać koleżankę z pierwszych studiów. I ja i Ania (dużo tych Ań) siedziałyśmy nawet w tej samej ławce (jak na kogoś kto nie ma pamięci do ludzi, mam cholernie dobrą pamięć do sytuacji) na inauguracji roku akademickiego w 2010 roku. Od tego czasu każda z nas zmieniła kolor włosów i zainteresowania zawodowe. Pewnie przybyło nam też trochę zmarszczek (cicho) – ale co zabawniejsze że spotkałyśmy się teraz na planie.

KRYSIA 01

Jedno z moich ulubionych zdjęć. Krysia czyli Weronika Asińska z sukienką ukrytą pod grubym swetrem i Aneta – Wiktoria Stachowicz.


Zdjęcia

Nie siedziałam, prawie nic nie jadłam i nie zemdlałam. Te ostatnie zawsze upatruję jako sukces choć podobny incydent nie wydarzył się już od ponad roku. Ale ja też lubię żartować z własnej śmierci, więc…

Choć na fotosach tego nie widać to tradycyjnie na zdjęciach miałam koszulkę z kotem. W sumie nawet mnie nie widać na fotosach. Kto wie, może tak naprawdę mnie tam nie było? Tak może być.

_Z5A9927

Trochę jednak widać moją koszulę z kotem… Na pierwszym planie: Dominika Walo (asystentka reżysera), Jasiek Napieralski (reżyser) i Aleksander Rudziński (operator). To dopiero stylówki! 🙂

_Z5A0023

Krysia ukrywa fałdę 🙂

_Z5A9952

A to niby ja plotkuję na planie najwięcej…

Do tego wszystkiego mogę dodać, że piosenka Alicji Majewskiej (hit festiwalu w Opolu w 1986 roku!) będzie śnić mi się po nocach… Polecam zapętlenie na kilka godzin aby współodczuć klimat warsztatów!


Po

 – Jak poszło? – zapytała mnie pani profesor zaraz po zdjęciach
– Dobrze – odpowiedział z automatu Piotrek (ponowny autor zdjęć)
– Nie wiem, dowiem się jak zobaczę materiał – stwierdzam bardziej sceptycznie.

(W sumie to nie wiem jak ktokolwiek jest w stanie wytrzymać z moją nieustanną i niekończącą się dozą sceptycyzmu. Do tego trzeba mieć cierpliwość i mocne nerwy.)
_Z5A0080

Sprzątaczka…

_Z5A0127

…niczym kopciuszek 🙂

Myślę, że poszło okej. Chociaż wiecie – zawsze mogło być lepiej. Ale z tego doświadczenia wynikła piękniejsza nauka na przyszłość – na swoim planie można się dobrze bawić. Można tańczyć, śpiewać i nie przejmować się tym że patrzy na ciebie cała ekipa.

I zawsze można założyć koszulkę z kotem.


 

PS1: Wszystkie fotosy zrobiła świetna Karolina Grabowska. Rzućcie okiem na jej instagrama: https://www.instagram.com/karolinagrabowska/

PS2: A kiedy rzucicie okiem na foty Graby to możecie zajrzeć też na filmowokoci kawałek. Tam między innymi próba rozwijania sukienki Krysi 🙂
https://www.instagram.com/filmowykot/

PS3: Kupiłam ostatnio kolejną koszulkę z kotem. Na plan będzie jak znalazł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s