36. Festiwal Młodzi i Film

Nigdy nie podejrzewałbym, że będę pisać jakiś post na blogu siedząc nad morzem, słuchając skrzeczących mew, wydzierających się dzieciaków… A jednak.
Festiwal Młodzi i Film to impreza trwająca prawie cały tydzień. Projekcje filmów krótkometrażowych i pełnometrażowych, spotkania, spotkania… I spotkania – w różnych konfiguracjach i okolicznościach.


Etap 1 – PODRÓŻ

Do Koszalina udało mi się dojechać po około 9 godzinach podróży. Dawno nie jeździłam nocnymi pociągami – zapomniałam już co to znaczy świt z okien przedziałów, zimno i zdrętwiałe kończyny. Świt zachwyca, głośno i dobitnie spożywający na korytarzu całą noc starsi panowie – niezbyt. Czemu Koszalin jest tak daleko i tak ciężko tam dojechać?

36 MiF 01

Hej świcie, żadne zdjęcie nigdy nie pokaże tego jaki jesteś.


Etap 2 – FESTIWAL

W biurze festiwalowym na wstępie zostaje mi zaproponowana kawa. Już ich kocham – jest 8:30, a ja pokonałam właśnie kilkaset kilometrów.
Po całym Centrum Kultury 105 rozwieszone są plakaty filmów. Odnajduję Raz dwa zero żeby wysłać zdjęcie Luckowi – autorowi plakatu. Czuję w kościach że to go może uszczęśliwić.
Tak właśnie jest.

36 MiF 03

Cześć Lucek, popatrz co tu mamy!

Jak się okazuje w Koszalinie można spotkać połowę Szkoły Filmowej. Ciężko jest uciec od Szkoły i szkolnych tematów.


Etap 3 – POKAZ Raz dwa zero

Nie jest to żadna kokieteria – strasznie denerwuję się przed pokazami swoich filmów  (i podczas). Zdarzyło mi się podczas nich miażdżyć rękę siedzącego obok towarzysza, zdarzyło mi się chować w fotelu, nie patrzeć na ekran i zamykać oczy. Zawsze mam wrażenie, że mimo wszystko – coś może pójść nie tak….

36-mif-02.jpg

Po bloku konkursowym spotkanie Szczerość, za szczerość. Mam wrażenie, że mój mózg wyszedł na długi spacer – albo został gdzieś na trasie do Koszalina. Myślę, że to nawet nie jest wrażenie – to pewność.
Widziałam wszystko skwitowała moja mama po obejrzeniu fejsbukowej transmisji Q&A’a – Wszystkie te Twoje miny mówiły najwięcej.
Mamo… jakie miny…?

36 MiF 06

Miny? 🙂


Etap 4 – KONKURS FILMÓW PEŁNOMETRAŻOWYCH

Niestety tym razem nie udało mi się obejrzeć żadnego z pełnometrażowych filmów konkursowych – prawdą jest, że większość z nich widziałam już wcześniej. Kamper, Ostatnia rodzina, Wszystkie nieprzespane noce czy Plac zabaw to filmy które miałam przyjemność obejrzeć w trakcie ostatniego sezonu.

Nie da się ukryć, że ten konkurs był w tym roku bardzo mocny – a większość tytułów to filmy o których było głośno. Werdyktem jury to właśnie Plac zabaw otrzymał Jantara 2017 za odkrycie aktorskie (dla Michaliny Świstuń, Nicolasa Przygody i Przemysława Balińskiego) oraz Wielkiego Jantara za debiut fabularny.

plac-zabaw-head

Szymek, Czarek i Gabrysia chodzą do szóstej klasy szkoły podstawowej. Dzisiaj, zaraz po rozdaniu świadectw mają zamiar rozpocząć wakacje… –> Czytaj dalej

Ponownie na gali królowała także Ostatnia rodzina. Jan P. Matuszyński odebrał Jantara za reżyserię, Nagrodę publiczności oraz Jantara za główną rolę kobiecą w imieniu Aleksandry Koniecznej.

Za główną rolę męską nagordę odebrał Piotr Żurawski – jak sam stwierdził na gali – skoro w konkursie była również Ostatnia rodzina to on właśnie wygrał z Andrzejem Sewerynem.

kamper-head

Kamper to historia testera gier – Mateusza i marzącej o otwarciu własnej knajpy początkującej szefowej kuchni. Choć na pierwszy rzut oka są sobie niesamowicie bliscy, bo dzielą się wspólnym mieszkaniem, łóżkiem i śniadaniami – to jednak powoli pozwalają aby gotowały się w nich jakieś drobne sprawy.  –> czytaj dalej


Etap 5 – KONKURS FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH

Znacznie częściej (ha ha) byłam widzem pokazów filmów krótkometrażowych. Co prawda – po raz kolejny, wiele tytułów już widziałam – czy to na innych festiwalach, czy na egzaminach w Szkole Filmowej. Aczkolwiek coraz częściej i chętniej śledzę co w trawie piszczy.

Tym razem miałam okazję obejrzeć nagrodzone w Cannes Najlepsze Fajerwerki Ever Aleksandry Terpińskiej. Film niezwykle żywy, co nie zawsze jest tak oczywiste w przypadku produkcji krótkometrażowych. Historia dziejąca się na skraju wybuchającej rewolucji jest poprowadzona z subtelnym wyczuciem – przez co nie dziwi mnie że zachwyciła w Cannes jak i otrzymał Jantara za krótkometrażowy film fabularny.

Nagrodę dziennikarzy otrzymał film 60 kilo niczego Piotra Domalewskiego – film, który również dotyka tematów aktualnych. Społecznie zaangażowany wydaje się być momentami szyty pod strukturalną linijkę. Opowiada historię młodego kierownika budowy, który odkrywa jak postępuje się z pracownikami – obywatelami Ukrainy zatrudnionymi na czarno.

Jeśli chodzi o krótkometrażowe filmy dokumentalne – miałam okazję zobaczyć zabawny Amerykański sen Marka Skrzecza. Zrealizowany w Studiu Munka film opowiada historię marzącego o karierze wrestrelskiej młodego chłopaka. Ukazany z poczuciem humoru choć chwilami wydaje się być poprowadzony ze zbyt dużą ingerencją reżysera to jednak ogląda się go z zaangażowaniem.

Inaczej jest w przypadku dyskusyjnego dokumentu Gdyńskiej Szkoły Filmowej Między nami Macieja Millera – gdzie autor jest również bohaterem filmu. Historia, którą opowiada to sytuacja między nim, a jego partnerką Martyną. Razem zastanawiają się czy są w stanie zaopiekować się dzieckiem, które niebawem ma przyjść na świat. Między nami to film niezwykle mocny, ale w moim poczuciu trudny etycznie. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że młody reżyser i operator był w stanie zrobić wszystko dla dobrego ujęcia i dobrej sceny nie patrząc na cenę którą kiedyś zapłaci on, Martyna czy mały człowiek który jeszcze nie przyszedł na świat.

Nagrodę za krótkometrażowy film dokumentalny otrzymał film Proch Jakuba Radeja.

 


Etap 5 – MIELNO I MORZE

Uczestnicy festiwalu w dużej mierze są zakwaterowani w Mielnie. Niestety pogoda nie dopisywała (była iście kinową pogodą) i niekoniecznie pomagała spacerom i wędrówkom (których akurat szczególnie potrzebowałam).

Innym wszechświatem było też same Mielno, które właśnie rozpoczęło swój sezon turystyczny. Polskie wakacje to ciekawe zjawisko – podobnie jak stragany, automaty, smażalnie ryb, kebaby… Jak się okazuje momentami ciężko było nawet wypalić papierosa  (rano!) na schodach prowadzących na plażę żeby nie wzbudzić pewnego zainteresowania spożywających kolejnego browara tubylców (eeee… ty… sama tu przyszłaś?).

Na szczęście istniały słuchawki i Pink Floyd, którego od czasów nastoletnich słucham przeważnie patrząc na morze.

36 MiF 04

Ostatnio fejsbuk obdarował mnie cytatem z serii Paolo Koali – Gdziekolwiek nie jedziesz – zabierasz siebie. Okazało się to być bardzo trafne w przypadku tej wycieczki…


Etap 6 – TELEFONY (i morze)

I kiedy tak stałam na samiutkim brzegu uświadomiłam sobie, że właśnie to samo morze widziało mnie po raz ostatni kiedy chciałam porzucić Szkołę. Było to miliony wypalonych papierosów, przebytych kilometrów i przegadanych nocy temu. I podejrzewam, że gdyby nie te wypalone papierosy, kilometry i noce to ta historia mogłaby się inaczej potoczyć. I chociaż jestem w takim momencie, że znowu czuję, że nie wiem to jednak staram się bardziej ufać samej historii.

Nigdy nie podejrzewałabym, że dzięki Raz dwa zero będę mogła tak stać i gapić się na to morze. Uważam to, za cud. Przypadek.
Nie ma przypadków.

Myślę, że idą zmiany podsumował wszystko mój ojciec przez telefon.
Mam nadzieję, że na lepsze odpowiedziałam mu.
Ja też.
Mój ojciec to najmądrzejszy człowiek jakiego znam.

Dopiero w Łodzi siedząc na swojej ławce w parku zrozumiałam co miał na myśli. Cokolwiek idzie – niech przychodzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s