Brian Jay Jones – Gwiezdne wojny i reszta życia.

Taką, pokaźnych rozmiarów biografię Georga Lucasa udało mi się wygrzebać w jednym z koszy w… Biedronce. I muszę wam powiedzieć, że był to interes życia!

Kiedy George Lucas (Junior) miał osiemnaście lat toczył ze swoim ojcem (Georgem Lucasem seniorem) wieczne wojny. Lucas senior był pracowitym biznesmenem mającym na głowie sklep papierniczy. Marzył, że kiedyś przekaże synowi cały rodzinny interes, ale Młody nie wykazywał żadnego zainteresowania w codziennym przychodzeniu do pracy. Chciał studiować sztukę (zafascynowany grafiką i komiksami) lecz ojciec nie chciał się zgodzić na taki wybór kariery – bał się, że jego własny syn na starość zostanie przymierającym głodem artystą.

„Jeszcze tu wrócisz za parę lat”, przepowiadał George senior. „Nigdy tu nie wrócę!”, odkrzyknął Lucas. I dodał: „I żebyś wiedział, że będę milionerem, zanim skończę trzydziestkę!”

No i tak też się stało…

Gwiezdne wojny i reszta życia to fascynujące i szczegółowe studium jednej z najciekawszych postaci. Filmowiec – biznesmen, uparty – choć cichy introwertyk. W życiu najbardziej dążył do… niezależności i kontroli. Ten cel przyświecał mu od początku jego pracy przy filmie i już na studiach, chadzał własnymi drogami. Chudy, niezbyt urodziwy, żyjący na czekoladowych batonikach i coca-coli – tak został zapamiętany na USC (Univeristy of Southern California) gdzie skończył wydział filmowy. To tam poznał swoich wieloletnich przyjaciół Waltera Murcha Johna Miliusa. Co więcej – zaraz po szkole, jako student – stażysta trafił na swój pierwszy profesjonalny plan filmowy gdzie szybko zbratał się z reżyserem – nieznanym jeszcze nikomu Francisem Fordem Coppolą. Ich burzliwa znajomość to prawdziwie braterska relacja gdzie wzajemne wsparcie, pomoc i skrywane urazy przeplatały się nieustannie przez lata.

George Lucas 01

To Coppola zmuszał Lucasa żeby ten pisał swoje scenariusze – uważał, że każdy szanujący się twórca musi realizować filmy na podstawie własnych tekstów. Lucas – bardziej zafascynowany wizualnością i montażem, chorował i cierpiał jak miał siadać przy biurku. Podchodził do tego bardzo skrupulatnie spędzając wyznaczone godziny zamknięty w pokoju. Kto wie – być może, gdyby nie taka etyka pracy, Gwiezdne Wojny nigdy nie miałyby szansy powstać. Wymyślenie pierwszej części sagi i stworzenie całego świata zajęło Lucasowi dwa lata. Dopiero przy pracy nad sequelem pierwszy zrealizowany epizod dostał numer jako IV.

Wszyscy w Hollywood pukali się w czoło, ale Lucas był nieugięty – twierdził że ma wizję i ją zrealizuje.

Aby uzyskać niezależność w tym co robi większość pieniędzy wykładał z własnej kieszeni – z zarobionych wcześniej filmów bądź zaciągniętych kolosalnych pożyczek. Inwestował tworząc swoje własne projekty – w końcu w Gwiezdnych Wojnach miała być użyta technika jaka wcześniej nie istniała. Jak się okazuje – to na potrzeby wizji Lucasa zostały skonstruowane nie tylko specjalne kamery, ale również specjalny system nazwany Pixar. Znajoma nazwa? Pixar Image Computer został stworzony przez grafików pod egidą Lucasfilm. Sprzedany później dla Jobsa i firmy Apple, lata później dał podwaliny studiu Pixar.

„Nie ma takiej sumy pieniędzy, za którą zgodziłbym się przejść przez to wszystko, co wymaga zrobienie filmu”, narzekał w wywiadzie udzielonym reporterowi „New York Timesa”. „To tak okropnie męczące, że twoje ciało zaczyna chorować. Ilekroć reżyseruję film, zawsze dostaję okropnego przeziębienia. Nie wiem, czy to kwestia psychosomatyki, czy nie. Po prostu czujesz się strasznie. Znajdujesz się pod ogromną presją i dochodzi do tego ból emocjonalny…. Ale mimo wszystko to robię, kocham to robić. To jak wspinanie się na szczyty gór.”

Lucas nie czuł się najlepiej jako reżyser – dlatego też V i VI część Gwiezdnych Wojen, a także stworzoną w międzyczasie (na kanwie jednego z motywów i pomysłów jakie nie zmieściły się w Gwiezdnych Wojnach) trylogię o Indianie Jonesie powierzył komu innemu. Tak jak, nie wahał się oddając Indianę… swojemu kumplowi Stevenowi Spielbergowi – tak znalezienie odpowiedniego reżysera do Gwiezdnych Wojen spędzało mu sen z powiek. Musiał to być ktoś, kto zaakceptuje jego wizję i bezkrytycznie pójdzie jej śladem – jednocześnie godząc się na nieustanną, wręcz obsesyjną kontrolę.

George Lucas 04

Gwiezdne wojny i reszta życia to biografia licząca blisko 600 stron. Sięga do czasów współczesnych (2015 roku) i zawiera w sobie miliony anegdotek z filmowego świata grupy kumpli. Będzie tutaj wiecznie popadający w długi Coppola, ścigający się o palmę pierwszeństwa Spielberg czy pojawiający się między wierszami Martin Scorsese, który współpracował z Marcią Lucas – montażystką i żoną Lucasa. George spędził wiele godzin warując nieopodal montażowni gdzie Martin i Marcia pracowali razem przy Taksówkarzu, bojąc się że ten bawidamek odbierze mu żonę.

„Ludzie twierdzą, że daliby wszystko, żeby rzucić swoją pracę. A przecież wystarczy tylko podjąć decyzję i to zrobić… Mnóstwo ludzi siedzi w klatkach z otwartymi drzwiami”.

Nie można się z tym nie zgodzić…

George Lucas 05.jpg


newsletter

Jak się zapisać na newsletter? Nic prostszego – wystarczy kliknąć TUTAJ!

One thought on “Brian Jay Jones – Gwiezdne wojny i reszta życia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s