Z Pamiętnika Filmowca Amatora, odcinek 51

Nie martw się, z okazji 26 urodzin będziesz miała depresję przez tydzień. Będzie Ci dziwnie i będziesz miała ochotę zrobić wszelkie życiowe podsumowania – powiedziała mi koleżanka z liceum – to wszystko przez utratę studenckiej zniżki na pkp.

Nie mogłam nie przyznać jej racji, bo na widok tortu ze świeczkami najpierw się rozpłakałam, a później zaczęłam marudzić na temat swoich zmarszczek i życiowych osiągnięć. Ponieważ zaczęłam siwieć w wieku 16 lat, więc pierwszy siwy włos mam dawno za sobą. Ale kiedy zaczyna mnie ścigać fakt, że powinnam zacząć inwestować w kremy przeciwzmarszczkowe to robi mi się ciężko na sercu. Przecież jestem jeszcze dzieckiem i małą dziewczynką.

ZPFA 51 02

Koledzy mojego rodzonego brata już od dawna na mój widok tylko przemykają w milczeniu, a przyłapani moim dzień dobry ledwie wyduszą dzień dobry pani. Dobrze, że jeszcze nikt mi nie ustępuje miejsca w autobusie.

Razem z pierwszymi życzeniami smsowymi (i spójrzmy prawdzie w oczy – ostatnimi) zostało mi przypomniane, że to już jest prawdziwa dorosłość i odpowiedzialność. Odpowiedzialność to akurat słowo na które choruję od urodzenia i gdybym sprzedawała swoją odpowiedzialność na kilogramy to dawno już byłabym milionerką. Dorosłość jednak brzmi jakoś strasznie groźnie i groźnie jest mi sprzedawana. A z drugiej strony, to czy jednak nie stajemy się dorośli zawsze w innym terminie i po troszkę każdego dnia?

ZPFA 51

Charles Bukowski – Listy

 – Ja tam wyszłam za mąż jak miałam osiemnaście lat – bezlitośnie skwitowała wszystko moja babcia – I przecież nic nie mówię, ale zrobiłabyś coś z tym – dodała widząc mój wzrok. Starała się za wszelką cenę być miła, bo zapomniała o urodzinach jedynej wnuczki.

– O moich urodzinach też nikt nie pamiętał – powiedziała mi mama nakładając mi kawałek bezglutenowego ciasta – Tylko ty jak rano zadzwoniłaś i twój brat jak zauważył, że upiekłam ciasto. Nie masz się czym przejmować.
W sumie ma rację, zresztą ten dzień wydarzył się już tyle razy, że sama powinnam się przestać nim przejmować. Na dodatek, w przypływie jakiejś obsesji zablokowałam wyświetlanie mojej daty urodzenia na fejsbuku – więc sama sobie byłam winna tego zdarzenia
– No i jak nikogo nie masz to kto miałby ci składać życzenia? – dodała rozdając łyżeczki.

– A w kosmosie nie ma urodzin. To bardzo głupi wynalazek, więc nie wymyślaj – uciął na koniec ojciec. On wierzy w kosmiczne prawa i te ziemskie go coraz mniej obchodzą. Wysłuchałam go, pokiwałam głową i w całkowitym milczeniu wypiliśmy herbatę.

Później stwierdziłam, że byłaby to całkiem ciekawa scena w filmie.

newsletter

Jak się zapisać na newsletter? Nic prostszego – wystarczy kliknąć TUTAJ!

 

2 thoughts on “Z Pamiętnika Filmowca Amatora, odcinek 51

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s