z pamiętnika filmowca amatora, odcinek 52

Uważaj czego chcesz, bo możesz to dostać. Po raz pierwszy zaczęłam powtarzać to zdanie po tym jak dostałam się do Szkoły.

W 2015 roku po raz pierwszy byłam na Krakowskim Festiwalu Filmowym. Pamiętam, że stojąc przy Kinie pod Baranami i patrząc na te wielkie plakaty na Rynku w Krakowie – pomyślałam sobie, że w sumie bardzo bym chciała żeby jakiś mój film był częścią tej imprezy – (to dość zuchwałe marzenie biorąc pod uwagę, że byłam wtedy na etapie kończenia swojego pierwszego szkolnego dokumentu).

30 maja 2017 Raz dwa zero było pokazywane w Krakowie w sekcji pozakonkursowej Polska panorama.

Kiedy byłam na drugim roku reżyserii, zaraz po powrocie z Camerimage – gdzieś w szkole, może na szarej kanapie albo na korytarzu obok kibli – Piotrek powiedział mi wiesz, do sekcji etiud studenckich dostają się też filmy reżyserskie – nie tylko etiudy operatorskie. Wzruszyłam wtedy ramionami – bo Camerimage było daleko poza zasięgiem mojego wyobrażenia i nie należało do listy moich celów. Ale później pomyślałam, że skoro to jest dla niego takie ważne to może jednak trzeba coś z tym zrobić. Czasami robi się coś dla siebie, a czasami dla kogoś.

Kiedy w październiku 2017 roku dowiedziałam się, że Raz dwa zero będzie pokazywane w sekcji krótkometrażowych dokumentów na Camerimage ponownie stwierdziłam – uważaj czego chcesz. Możesz to dostać.

ZPFA 52

W czerwcu 2016 roku ryczałam jak bóbr na tarasie własnego domu w Białymstoku krzycząc na ojca, że nic mi nie wychodzi – on powiedział wtedy tylko a ja ci mówię, że będzie dobrze.
Chuja tam dobrze – 
odpowiedziałam mu, jak zawsze kiedy tak powtarza. Wie, że drażni mnie tym do żywego, bo póki nie uwierzę w będzie dobrze, to nikt nie będzie w stanie mi tego wmówić. Zresztą z tamtej perspektywy nic nie przypominało dobrze, bo to był rok burzenia. Wszystko przypominało koniecgruzowisko i zaprawione było wielkim poczuciem winy. Niestety, kiedy raz w twojej głowie zagości świadomość, że możesz być kulą u nogi – to później bardzo ciężko jest ją wyplenić – usunąć i odplamić wybielaczem.

Choć 2017 rok jeszcze się nie skończył – to już pokazał mi, że nie muszę już nic nikomu udowadniać. Dał mi do zrozumienia, że nie jestem nicnikomu winna, bo spłaciłam wszystkie długi – wyczyściłam konto i posprzątałam gruzy. Teraz mogę budować gdziekolwiek zechcę i cokolwiek zechcę. Wierzcie mi, to super uwalniająca świadomość.

img_0045

Cytat wylosowany z książki podczas zabawy „w przypadkowe cytaty” przy zakrapianej winem babskiej posiadówie – czerwiec 2017. (do tej pory wisi w kuchni przyklejony do szafki z kubkami)

Zarządziłam sobie jeszcze kilka tygodni wakacji zanim zabiorę się na poważnie za nowy pomysł dokumentalny. Myślałam o nim wiele miesięcy – myślałam o sytuacji wokół niego i niczym zgorzkniała żona, która chce wnieść papiery rozwodowe dojrzałam do tego aby w końcu zacząć coś nowego.

Przecież nie wydarzy się nic złego, skoro zaczęłam mieć w sobie świetnego kompana do pracy. Nie wydarzy się nic złego skoro mam przy sobie najlepszego przyjaciela – cholerną i nigdy nie mylącą się swoją własną, rodzoną intuicję.

Nie wydarzy się nic złego jeśli jestem wobec siebie fair.

Czasami myślę, że to właśnie o tym zawsze mówił mój ojciec wygłaszając swoje tyrrady na temat spokoju w sobie. Bo jak się okazuje można w jednym tygodniu stracić pracę ze swoim stałym dochodem i dostać się na ważny festiwal z filmem. Można odzyskać nadzieję i przyłapać kogoś na bolesnym kłamstwie. Można się zakochać i odkochać, napisać i skasować, zepsuć i naprawić – wszystko w jednym tygodniu. A kiedy trzeba, to wszystko spada z nieba – i kolejne zajęcie, zagubiony plik, dokument i dystans wracają na swoje miejsce.

img_0023


Raz dwa zero było już pokazywane na festiwalach i przeglądach w Świdnicy, Łodzi, Białymstoku, Warszawie, Krakowie, Koszalinie, Wrocławiu, Poznaniu i Opolu. W przeciągu następnego miesiąca ma pojechać do Mińska, Bukaresztu i pofrunąć do Chicago. Nigdy nie podejrzewałabym, że ten film będzie się tak włóczył i odwiedzi tyle ekranów kinowych.

Ale w sumie teraz już jestem pewna, że nie tylko te filmowe podróże miał na myśli mój ojciec mówiąc będzie dobrze.

newsletter

Jak się zapisać na newsletter? Nic prostszego – wystarczy kliknąć TUTAJ!


A kto używa spotify może posłuchać mojej jesiennej playlisty i piosenek które zapętlam sobie podczas długich (nadal) pociągowych (nadal, aczkolwiek nie tylko) podróży.

4 thoughts on “z pamiętnika filmowca amatora, odcinek 52

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s