Z pamiętnika filmowca amatora, odcinek 53

Kochany Święty Mikołaju…*

Byłam grzeczna w tym roku, a przynajmniej taka starałam się być. Naprawdę.

Pod choinkę w tym roku chciałabym dostać…

Chciałabym dostać czapkę, której bym nie zgubiła. To bardzo trudne, bo zdarza mi się zgubić nawet dwie czapki na miesiąc. Niech będzie czarna lub szara, niezbyt ciepła i jak najbardziej prosta i zwyczajna. Niech będzie taką czapką, która potowarzyszy mi dłużej niż kilka tygodni… (Tak, może być tą samą czapką co zawsze z działu męskiego H&M’u – bo tam najczęściej się w nie zaopatruję…). Ach i jeszcze – niech to będzie czapka, która nie będzie podobała się mojemu bratu – bo on też często mi kradnie czapki. Niech zwyczajnie – będzie.

zpfa 53 04.jpg

Chciałabym dostać możliwość wyjazdu na wakacje. Tak, chciałabym wyjechać na wakacje i świetnie się bawić.
Żeby ktoś wziął mnie za rękę i powiedział – pakuj się, bo jedziemy daleko. Teraz.
Tam gdzie nie ma zasięgu w twojej komórce, awantur, zdrad, złych wiedźm i znajomych którzy wylewają na ciebie smoliste problemy. Tam gdzie nie ma alergii, rozwodów, nowotworów i pogrzebów. Tam gdzie wszyscy rodzice zawsze bezwarunkowo kochają swoje dzieci i nikt nigdy nikogo nie opuszcza.
Święty Mikołaju, pokaż mi takie miejsce na Ziemi, gdzie bliscy mi ludzie nie krzywdzą siebie samych z premedytacją i daj mi tam tydzień wakacji.
I niech te wakacje przysłonią mi wszystko. Cały mój świat.

I chciałabym pojechać do Paryża, bo jeszcze nigdy tam nie byłam. Od lat zapisuję sobie ten wyjazd na szczycie listy rzeczy do zrobienia i jak się okazuje nadal nic. Mój tata twierdzi – że mógł jeszcze nie przyjść ten czas, ale od jakiegoś czasu mamy taką prywatną tradycję, że kiedy w sklepie oglądam jakieś ubrania on komentuje to słowami kup, przyda Ci się na wyjazd do Paryża.
Święty Mikołaju, mam już mnóstwo ubrań które mają mi się przydać na wyjazd do Paryża.

ZPFA 53 02

Chciałabym mieć wreszcie Macbooka. Od czasu jak mój spalił się w czerwcu 2016 (przy pracy nad Raz dwa zero) jeszcze nie byłam w stanie kupić sobie nowego. Chciałabym żeby mój Macbook wreszcie do mnie przyszedł i był moim najlepszym towarzyszem.
Od ponad roku pracuję na laptopie, który był najpiękniejszą bezinteresowną pożyczką jaką otrzymałam w życiu. Choć ma trochę lat i widział już wiele, to nawet w ostatnim roku powstało na nim mnóstwo tekstów (niektóre nawet całkiem niezłe) i kilka ćwiczeń montażowych do szkoły. Napisałam na nim scenariusz do licencjatu, kilka listów, obejrzałam wiele godzin materiałów i zresearchowałam sporo tematów… Ale myślę że już czas aby ta bezinteresowna pożyczka poszła dalej w świat – do kogoś, kto jej potrzebuje jeszcze bardziej. I myślę, że jego właścicielka (Kasia z jaknieteraztokiedy.pl) zgodzi się ze mną, że dobrą energię trzeba wysyłać i przekazywać dalej…

Chciałabym zrobić dokument, który zmieni świat. Bo jeśli coś nie zmienia świata, to nie wiem czy jest sens to robić.

Chciałabym dostać kalendarz. Taki książkowy, taki minimalistyczny, w formacie A5 z gumką i każdym dniem na oddzielnej stronie. Od czasu jak poszłam do gimnazjum kalendarze to bardzo ważny element mojego życia.

Chciałabym kupić wreszcie tę bluzkę z Zary, na którą choruję od lipca. Bo jest ładna, niepraktyczna i nigdy takiej nie miałam.
Będę ją miała na wyjazd do Paryża.

Chciałabym usłyszeć to nie jest twoja wina. Myślę, że to mogłoby zmienić moje życie bezpowrotnie.

I chciałabym dostać skarpety – takie wełniane. Bo ciepłe skarpety to najlepsza rzecz na świecie (zaraz po haśle kamera poszła i widoku małych puchatych kotów).

zpfa 53

Kochany Święty Mikołaju, a może jest coś co ja mogłabym Ci podarować? Wysłać w paczce, przesłać mentalnie i przekazać? Może potrzebujesz zostać wysłuchany – bo ja lubię i umiem słuchać. A może potrzebujesz towarzysza, który pójdzie z Tobą do kina, albo na spacer? Albo zwyczajnie – zrobi Ci herbatę, upiecze bezglutenowe ciasteczka, przykryje kocem i powie, że będzie wszystko dobrze – wytłumaczy, usprawiedliwi, da kopa i zrobi awanturę jeśli jest taka potrzeba. To też mogę zrobić, bo robię to całe życie.

Daj jakiś znak,

A.


* zbuntowałam się w tym roku jeśli chodzi o prawdopodobieństwo kolejnego wysypu nietrafionych prezentów na święta i zapoczątkowałam w rodzinie akcję „List do Świętego Mikołaja” zmuszając mailowo każdego z kuzynów i kuzynek do wypisania swoich życzeń. Życzenia mogły być małe, duże, abstrakcyjne i realistyczne.

Chodziło mi też o to aby każdy miał świadomość życzeń innych członków rodziny, bo jak zaznaczyłam w postscriptum: nie należy się przejmować wielkością życzenia – na takie sprawy też może znaleźć się rozwiązanie w postaci porozumienia KILKU ŚWIĘTYCH MIKOŁAJÓW.

I powiem wam, że polecam wam żebyście usiedli i pomyśleli czego chcecie. Bo jak już będziecie wiedzieć – to zawsze jakoś znajdzie się sposób na to żebyście to dostali.

Wesołych Świąt, trzymajcie się ciepło i nie jedzcie zbyt dużo 🙂

 

** po raz pierwszy wszystkie zdjęcia z tego wpisu pochodzą z jednej z moich ulubionych darmowych baz foto –  http://unsplash.com.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s