Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Ten film to kolejny projekt Martina McDonagha – człowieka, którego bardziej kojarzę z dramatopisarstwem niż z reżyserią filmową.

Na nazwisko McDonagh natrafiłam po raz pierwszy kilka lat temu, podczas jednego z wielu zrywów w sprawie poszukiwań tekstu dramatu na zajęcia. Wbrew pozorom studenci reżyserii często robią wycieczki do biblioteki po kolejne – nowe i stare „Dialogi”, kserują teksty sztuk oraz handlują nimi wymiennie i nieustannie. Dlatego dość szybko skojarzyłam jego nazwisko kiedy zobaczyłam tytuł najnowszego filmu w programie Camerimage (gdzie Trzy billboardy… otrzymały nagrodę publiczności).

three billboards 04

Tegoroczne rozdanie Złotych Globów (i cztery statuetki) potwierdziło, że Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to film wobec którego ciężko jest przejść obojętnie.

Historia opowiada o Mildred Hayes (świetna Frances McDormand) – samotnej matce, która zmaga się z tragiczną śmiercią córki. Kilka miesięcy wcześniej nastolatka została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Ponieważ sprawy nie rozwiązano, zdesperowana Mildred wynajmuje trzy billboardy i umieszcza na nich kilka słów. Jej przekaz jest skierowany do szeryfa Williama Willoughby’ego (Woody Harrelson) i jak się okazuje będzie miał wielki wpływ na lokalną społeczność.

three-billboards-outside-ebbing-missouri-004_3b_05858_rgb
Siłą Trzech billboardów… jest styl opowiadania. Jest to film szorstki, pełen przekleństw i twardego języka. Czarny humor – tak charakterystyczny dla tekstów McDonagh’a, błyszczy w każdej scenie, a świetnie dobrany casting urealnia nam całą opowieść. Bo McDonagh nie daje nam zapomnieć o tym, że bohaterowie tego filmu to ludzie z krwi i kości. Mieszkańcy małego miasteczka są niezbyt urodziwi – niekoniecznie zadbani i niekoniecznie szczęśliwi. Popełniają masę błędów, mówią słowa których nie da się cofnąć, drwią z siebie, zawierają sojusze, marzą i chcą być kochani – to chyba jak my wszyscy.

Świetną siłą napędową całego opowiadania jest również konflikt Mildred z lokalną policją. Jak się okazuje to tutaj jest najwięcej przestrzeni na nieme porozumienia – szczególnie te najbardziej skrajne i zaskakujące.

three billboards 03

W gruncie rzeczy Trzy billboardy to również film o przebaczaniu i odpuszczaniu. Bohaterowie w akcie desperacji zdają się wyczyniać najbardziej absurdalne i wypełnione agresją rzeczy. Tutaj albo ktoś zostanie dotkliwie pobity, albo na skutek pożaru – poparzony. Mimo wszystko oprawcy i ofiary na koniec dnia lądują w tym samym pomieszczeniu i chociaż w pierwszym odruchu wcale nie chcą ze sobą rozmawiać – jakoś, w magiczny sposób… nawiązują dialog i podają sobie wzajemnie szklankę soku. Bo tak jak napisał komendant w liście do jednego z policjantów – mamisynka Dixona (Sam Rockwell) – mógłbyś być świetnym detektywem, ale brakuje ci spokoju. Bo kiedy jest spokój – wszystko zaczyna się magicznie rozwiązywać…

Bo jak mówi 19 letnia dziewczyna – agresja z czasem tylko przybiera na sile. To ważne słowa, choć przeczytane na znalezionej w książce zakładce.

Trzeba by coś zrobić z tą agresją.

 

3 myśli w temacie “Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s