Jestem najlepsza. Ja, Tonya

Ja, Tonya to film opowiedziany bardzo niestandardowo, ciekawie i z fantazją. Szkoda tylko, że to opowiadanie jest takie nierówne…

To nie jest kolejna sztampowa hollywoodzka biografia, która opowiada o trudzie bohaterki i wyboistej drodze na podium.

Filmowi Ja, Tonya bliżej jest do bezkompromisowego, opryskliwego opowiadania, które będzie strzelało w naszą stronę kolejnymi wydarzeniami (i przekleństwami). Tutaj nie ma lukrowanych bohaterów, którzy głaszczą się wzajemnie po główkach, bo Ja, Tonya zdecydowanie chce sama dyktować warunki.

I Tonya 04

Tonya Harding (nominowana do Oscara Margot Robbie) w wieku 4 lat wygrała swoje pierwsze zawody w łyżwiarstwie figurowym. Ponoć trafiła na lód, bo nie potrafiła mówić o niczym innym… tylko o jeżdżeniu na łyżwach. Z łatwością przychodziły jej wszystkie trudne figury, zdobywała medale i była wychowywana na najlepszą. Nie było to jednak wzorowe wychowanie, bo jej matka (świetna i również nominowana do Oscara Allison Janney) częściej tłukła córkę szczotką do włosów niż zaplatała jej warkocze. Żyjąc w pełnym agresji domu Tonya wyrosła na pyskatą buntowniczkę, która wszystko chciała robić po swojemu. A to po swojemu niekoniecznie podobało się stowarzyszeniu sportowemu.

Kiedy jednak Tonya uparła się, że jako pierwsza na świecie wykona bezbłędnie figurę potrójnego aksela – wiedziała, że po takim sukcesie nikt już jej nie zignoruje. Oczywiście jej się udało.

Poza sportowymi emocjami w Ja, Tonya mamy wręcz przerażający wątek o przemocy domowej. Tonya spod despotycznej ręki gwałtownej i ostrej matki Tonya trafiła do domu maltretującego ją męża Jeffa (Sebastian Stan). Ta gwałtowna i pełna skrajności miłość to burzliwa i trwająca przez lata relacja. To właśnie Jeff chcąc pomóc Tony’i powrócić na szczyt kariery postanowił postraszyć jej rywalkę – Nancy Kerrigan (Caitlin Carver).

I Tonya 02

Przekrojowa fabuła filmu jest poprzetykana paradokumentalnymi wywiadami. Wystylizowane wypowiedzi rzeczywiście dają nam poczucie, że ta historia wydarzyła się naprawdę oraz uwydatniają prawdziwe twarze każdego z bohaterów. Bo jak się okazuje wszystkie wydarzenia będą miały wiele wersji.

Niestety Ja, Tonya ma trochę wad – a jedną z nich jest nierówność opowiadania. Konwencja amerykańskiego dokumentu z gadającymi głowami w pewnym momencie się wyczerpuje, a akcja choć teoretycznie powinna przyspieszać – zaczyna nas nużyć tym samym tempem. Przyzwyczajeni do wyrywkowego opowiadania, w okolicach 50 minuty możemy zacząć czuć się znudzeni. Bo wraz z przyrostem czasu ekranowego chcielibyśmy dostać coraz większą dawkę, a tutaj okazuje się, że widzieliśmy już wszystko. W życiu Tony’i po raz kolejny pojawi się agresywny mąż, okropna matka, a ona sama… z wiązanką przekleństw na ustach znowu wpakuje się w kłopoty. A my, tak dla odmiany chcielibyśmy czegoś innego.

LaVona Golden (Allison Janney) at work in I, TONYA, courtesy of NEON

Mimo tego spadku energii, Ja, Tonya to film naprawdę wart zobaczenia. Sam w swojej wymowie jest odrobinę przerażającą historią, ale na szczęście Craig Gillespie (reżyser) jest daleki od oceniania swoich bohaterów. Tacy byli dopowiada nam poprzez milczące portrety podczas paradokumentalnych wywiadów. I tak Tonya w końcu dostaje zakaz łyżwiarstwa, a wszyscy dookoła wzruszają ramionami. Tylko mi się zrobiło smutno i zaczęłam się zastanawiać – jak można byłoby tego wszystkiego uniknąć? Ale po przeczytaniu krótkiej notatki na końcu filmu możemy chyba stwierdzić, że mimo wszystko… Tonya jest szczęśliwa.


PS: Dla czytających po angielsku – bardzo fajny artykuł porównujący prawdę i fikcję w filmie Ja, Tonya. Jak się okazuje Margot Robbie rzeczywiście jeździła na łyżwach (zostawiając bardziej skomplikowane figury zawodowcom), ale słynne figury potrójnego aksela były już generowane komputerowo. Według artykułu obecnie na świecie tylko dwie osoby są w stanie je zrobić, a ekipa nie chciała ich wykorzystywać ze względu na zbliżające się Zimowe Igrzyska Olimpijskie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s