Zimna wojna

Przed premierą Zimnej wojny usłyszałam, że mimo wszystko jest to film, który będzie się podobał tylko fanom arthouse’owego kina i że nigdy nie dotrze on do szerszego grona widzów… Ale po seansie – chyba nie byłabym tego taka pewna…

Zimna wojna wywołała burzę na długo przed premierą w naszych rodzimych kinach. Owacja na stojąco po pokazie w Cannes, masa komplementów pod adresem Joanny Kulig i Tomasza Kota oraz Złota Palma dla Pawła Pawlikowskiego – to całkiem sporo jak na jeden film i jeden festiwal. A ja muszę stwierdzić, że Zimna wojna zasłużyła na każdą pochwałę.

Zimna wojna 02

Wiktor Warski (Tomasz Kot) to kompozytor, który razem z Ireną Bielecką (Agata Kulesza) właśnie chce stworzyć zespół ludowy „Mazurek”. Jest początek lat 50, a oni robią casting gdzieś na wyniszczonej wojną i biedą wsi. To właśnie tam pojawia się Zula (Joanna Kulig) – twarda i ociosana przez życie dziewczyna, o blond grzywce i niesamowitym głosie. Okazuje się, że mimo wielkiego talentu Zula ma na swoim koncie wyrok w zawieszeniu za zabójstwo ojca. Teraz dostaje szansę na wielką karierę.

Zula od razu wpada w oko Warskiemu. Podczas gdy Kaczmarek (Borys Szyc) – polityczny aparatczyk, rozgrywa dalsze losy zespołu, między tą dwójką zaczyna kwitnąć romans. Pawlikowski opowiada ich historię w sposób bardzo skromny i powściągliwy – w krótkich scenach, których niesamowitą siłą jest aktorstwo duetu Kulig – Kot. Jak się jednak okaże ten romans – jak każdy najlepszy romans wszechczasów to miłość niemożliwa. Bo Zula i Warski nie tylko nie mogą bez siebie żyć, ale również nie są w stanie być razem. Pomiędzy scenami zazdrości pojawia się wielka tęsknota i poszukiwanie tej drugiej osoby. Niestety – w większości opowiedziane przez postać Warskiego (co można byłoby zarzucić Pawlikowskiemu), ale mimo wszystko działające na nasze emocje…

Zimna wojna 04

Zimna wojna to również opowieść o polityce. Ale nie jest to epatowanie tragizmem ludzi duszonych przez system, którym przyszło żyć w czasach komunizmu. Tutaj polityka i system socjalistyczny wypływają pomiędzy romansem i pragnieniem zawodowego spełnienia.

Kiedy w Berlinie Warski decyduje się na ucieczkę na drugą stronę żelaznej kurtyny, od razu proponuje to samo Zuli. Jesteś kobietą mojego życia mówi, a później cały wieczór czeka na nią w umówionym miejscu przy przejściu granicznym. Zula nie zjawia się zostając na bankiecie wśród polityków Berlina Wschodniego. Jeszcze tej samej nocy Warski, mimo wszystko przejedzie na drugą stronę Berlina i ucieknie do Paryża. Jego decyzja na wiele lat rozdzieli jego i Zulę, ale również pozwoli mu rozpocząć nowe życie – pełne muzyki i jazzu w zadymionych klubach.

Zimna wojna 06

Uważni widzowie zapewne rozpoznają filmowy styl (jak i filmowe lokacje) jakie znamy z Idy -poprzedniego filmu Pawlikowskiego. Tym razem autorem zdjęć został ponownie Łukasz Żal (nominowany do Oscara za zdjęcia do Idy), a my zobaczmy na ekranie charakterystyczny sposób kadrowania i czarno białe zdjęcia.

Mimo wysmakowanych ujęć, które nie przypominają niczego co znamy z komercyjnego kina – zdjęcia w Zimnej wojnie są naprawdę idealne.

Ujęcia zadymionych barów i ciemnych uliczek nadają elegancji całej historii dodając jej nuty tragicznego romantyzmu. Do tego muzyka stanowi świetne dopełnienie opowiadanej historii. Ludowa piosenka w jazzowej aranżacji to coś, czego długo nie można pozbyć się ze swojej głowy…

Zimna wojna 05

Powiem wam szczerze – nie da się nie zakochać w tym sposobie opowiadania.

5 myśli w temacie “Zimna wojna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s