Green Book [RECENZJA]

Green Book to klasycznie opowiedziana historia oparta na faktach. Całość skomponowana jest według dobrze sprawdzonego schematu – bawi, rozczula i chwyta za serce…

Green Book to opowieść o Tony’m (w tej roli Viggo Mortensen), który z dnia na dzień jest zmuszony podjąć pracę jako szofer ekstrawaganckiego muzyka Dr Dona Shirley (Mahershala Ali). Razem wyruszają na koncertowe turnee po południowych Stanach Zjednoczonych – regionach, w których wciąż panuje segregacja rasowa. Na wszelki wypadek zostają zaopatrzeni w „green book” – przewodnik dla afroamerykanów podróżujących południowych stanach. To dzięki tej broszurce dowiedzą się gdzie spać, jeść i robić zakupy unikając jednocześnie nieprzyjemnych incydentów.

Green Book – Viggo Mortensen i Mahershala Ali

Tony to drobny cwaniaczek o złotym sercu. Jest trochę odrażający, trochę prostacki i chwilami trochę głupiutki, ale budzi naszą wielką sympatię. Do szaleństwa kocha swoją żonę – Dolores (Linda Cardellini), a każdy dzień jest dla niego walką o pieniądze dla swojej rodziny. Ma problemy z wyrażaniem uczuć, ale to wierny towarzysz, obrońca i prawdziwy przyjaciel. Momentami przeraża go inność – trochę odraża go inny kolor skóry i wolałby się trzymać z dala od wszelkich odmieńców. Los jednak sprawił, że Tony staje się ochroniarzem i szoferem muzyka o czarnym kolorze skóry…

Don Shirley to całkowicie odmienny, równie barwny bohater. Jest prawdziwie wytwornym erudytą, którego zawsze otacza tłum adoratorów oklaskujących jego wybitne występy. Trochę przytłacza go potworna samotność – bo Shirleya nie akceptuje ani społeczność białych, ani czarnoskórych Amerykanów.

Green Book – smażony kurczak i segregacja rasowa w latach ’60

Green Book ma świetnie napisany scenariusz i doskonale pomyślane sytuacje. Brakuje to wielkich punktów zwrotnych – a historia powoli płynie przechodząc z jednego punktu do drugiego. Jak w dobrym filmie drogi – tutaj również – wspólna podróż staje się procesem przemiany. Każdemu z bohaterów daje szansę na zrewidowanie swojego życia, relacji i poglądów. To właśnie za sprawą Tony’ego – Shirley pozna smak smażonego kurczaka w panierce i trafi do prawdziwego baru. W odwecie muzyk będzie pomagał swojemu szoferowi w pisaniu listów miłosnych i zapozna go z wytwornym życiem.

Nie da się ukryć, że Green Book to film poprawny politycznie. Na dodatek lekki i mądry – bo opowiada o przyjaźni, przełamywaniu stereotypów i wznoszeniu się ponad segregację rasową. Tłem całej opowieści jest Ameryka lat ’60 – wielokulturowy Nowy Jork i konserwatywne południe z czarnoskórymi robotnikami pracującymi w polu. Z jednej strony wytworni bogacze organizują wspaniałe przyjęcia, a z drugiej – jako garderobę proponują czarnoskóremu muzykowi składzik gospodarczy. Shirley nie będzie mógł jeść obiadu na restauracyjnej sali razem z innymi – jego miejsce znajdzie się w kuchni…

Green Book i Nietykalni

Całej historii nie da się nie skojarzyć z francuskim hitem Nietykalni. I chociaż w Green Book inne są konteksty całej opowieści – to sam trzon historii pozostaje bardzo podobny. Przedstawiciele dwóch klas społecznych skazani na siebie w konkretnym celu, będą musieli odnaleźć wspólny język… Nie da się ukryć, że Green Book to bardzo szlachetny film – trochę przewidywalny i trochę opowiedziany w starym stylu.

Na komplementy zasługują tutaj odtwórcy głównych ról – Viggo Mortensen i Mahershala Ali są prawdziwi do szpiku kości. Ani razu nie wychodzą ze swoich jasno określonych ról. Zbliżają się do siebie powoli, nie kryjąc początkowej niechęci. Mortensen w roli ekspresyjnego Włocha sprawdza się wręcz znakomicie – we wspólnych scenach stanowi wentyl bezpieczeństwa. Nie boi się głośno wyrazić swojej opinii i wypluć na serwetkę niezbyt pasującą mu smakowo przystawkę. Co z tego, że przyjęcie wydaje się wytwornym i nadętym bankietem?

I nawet jeśli Green Book nie jest wyżyną kina artystycznego, to jednak polecam ten film z całego serca. Bo sama historia ma w sobie właśnie bardzo dużo serca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s