Przedszkolanka [RECENZJA]

Przedszkolanka to tegoroczne odkrycie festiwalu Sundance i nagroda dla reżyserki – Sary Colangelo. Film o marzeniach i poszukiwaniu spełnienia, które zmienia się w obsesję…

Ostatnio mam wrażenie, że w kinie pojawia się coraz więcej kobiecych opowieści – filmów, nie tylko zrealizowanych przez kobiety, ale również takich, które precyzyjnie dotykają kobiecych marzeń i pragnień. Te historie coraz częściej wychodzą poza ramy banału, i spoglądają w kierunku tych bohaterek, które wydają się być już całkowicie niewidzialne. Bohaterek, takich jak Lisa…

Przedszkolanka: opowieść o niespełnionej poetce

Lisa (w tej roli naprawdę bardzo dobra Maggie Gyllenhaal) jest stateczną kobietą po czterdziestce – ma dwójkę nastoletnich dzieci, stałą pracę i męża. Na codzień pracuje jako przedszkolanka i jest świetna w tym co robi – wprawnie wprowadza pięciolatki w zawiłości pierwszych liter i pokazuje im świat. Rzecz w tym, że Lisa od zawsze pragnęła zostać poetką. W tym celu zapisała się nawet na zajęcia z kreatywnego pisania dla dorosłych, ale podczas wieczornych spotkań raczej nie ma odwagi, aby zabrać głos. Jej prace nie wzbudzają zachwytu w grupie, a sama Lisa zdaje się być całkowicie przezroczysta i niewidzialna. Do czasu…

Pewnego popołudnia Lisa zauważa jak jeden z jej wychowanków – pięcioletni Jimmy spaceruje po dywanie mamrocząc do siebie słowa. Czujna kobieta szybko wyłuskuje z nich zdania, które układają się w… wiersz. Wieczorem Lisa odczytuje wiersz na swoich zajęciach nie wspominając o tym, kto jest prawdziwym autorem tych kilku linijek. Nagle staje się pisarskim odkryciem grupy.

Przedszkolanka: Jak pomóc małemu geniuszowi?

Lisa nie czeka zbyt długo – przeczuwając, że mały Jimmy ma wielki talent, postanawia zrobić wszystko, aby zaszczepić w chłopcu pasję i pomóc mu rozwinąć skrzydła. Wspólnie rozmawiają o otaczającym świecie, zachwycają się zwyczajnością i wyłuskują z codzienności słowa, które układają się w wiersz. Chwilę później każdy kolejny krok Lisy zaczyna niebezpiecznie przybierać barwy obsesji na punkcie małego chłopca. Kobieta za wszelką cenę probuje skontaktować się z jego wiecznie zapracowanym ojcem i odsunąć od Jimmy’ego opiekunkę, która według niej może mieć zły wpływ na kreatywność pięciolatka…

Z jednej strony moglibyśmy bardzo szybko ocenić Lisę wkładając ją w szufladkę z napisem wariatka, ale Maggie Gyllenhaal opowiada nam jej historię z wielkim wyczuciem i dbałością o szczegóły. Jej bohaterka delikatnie balansuje między własnymi marzeniami o poetyckiej karierze, a pragnieniem lepszego jutra dla małego chłopca. Ta kreacja jest niejednoznaczna i pełna napięcia, a sama Lisa ani przez sekundę nie przestaje nas zaskakiwać.

Uwielbiam kobiecą stronę Przedszkolanki…

Maggie Gyllenhaal nie boi się cielesności Lisy oraz jej pragnienia bycia kochaną i pożądaną kobietą. Domyślam się, że takich historii jak ta jest pewnie tysiące – bo zapewne w każdym mieście i na każdej szerokości geograficznej kryją się tysiące niewidzialnych, czterdziestoletnich kobiet, które już dawno pogodziły się ze swoimi niespełnionymi marzeniami i pragnieniami. Dlatego też Przedszkolanka to bardzo kobiecy film, ale całkiem inny niż wszystkie te, które dotąd widziałam…


Za przedpremierowy seans wielkie dzięki dystrybutorowi: M2 Films

Przedszkolanka pojawi się w kinach już 29 marca 2019 roku.


Mój tekst o Przedszkolance możecie przeczytać także na portalu ofeminin.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s