Danny Collins

Wszystko tu jest oczywiste i do przewidzenia. Zaczynając od polskiego tytułu filmu – że będzie lekko różnił się od oryginalnego – po fabułę i Ala Pacino (który zwyczajnie – jest sobą). Ale mimo wszystko podczas seansu Danny’ego Collinsa (albo jak kto woli nasz rodzimy tytuł: Idol) jakoś nudno nie było. Chociaż to wszystko takie oklepane i dawno już używane…

Czytaj dalej