Toni Erdmann

Trwa prawie trzy godziny, momentami może nużyć i męczyć, ale gwarantuję wam że rozbawia do łez, wzrusza i wprawia w dobry nastrój. A po wyjściu z kina będziecie chcieli zadzwonić do taty.

Winfred (Peter Simonischek) ma 69 lat, nadwagę, domek na niemieckim przedmieściu i posunięte do niepoprawnej granicy poczucie humoru. Jest rozwiedziony i chociaż nadal uczy muzyki w szkole, to jednak ciągle szuka sobie nowych zajęć. Być może zbyt często zakłada sztuczne zęby żeby wywinąć kolejny numer kurierowi który przynosi mu paczkę (świetna pierwsza scena filmu), to jednak tak jak my wszyscy – chce w życiu trochę ciepła i zrozumienia.

toni-erdman-03

Ines (Sandra Hüller) jest dorosłą i poukładaną kobietą. Marzy o pracy w Szanghaju, choć jak na razie utknęła w korporacyjnym życiu w Rumunii. Chce wierzyć, że sterylnie czyste mieszkanie, niebotycznie wysokie szpilki i eleganckie marynarki wybawią ją od samego życia i dodadzą niezbędnego prestiżu. Jest okrutnie zmęczona, zniechęcona i jeszcze bardziej samotna – choć stara się zrobić wszystko aby relacje międzyludzkie zastępować regularnymi szalonymi imprezami w klubach i jeszcze bardziej regularnym hotelowym seksem z jednym z współpracowników. Chciałaby być wysłuchana, choć niejednokrotnie nie ukrywa swojej pogardy dla innych ludzi.W jej świecie liczą się drogie restauracje, wizytówki z numerem telefonu i hadnshake’i z grubymi rybami w garniturach.

toni-erdman-01

Kiedy Winfred przyjeżdża w odwiedziny do Ines nic nie zapowiada jeszcze przewrotu. Pod pretekstem urodzin córki pojawia się w holu biurowca w którym pracuje i zakładając swoje ulubione sztuczne zęby próbuje jak gdyby nigdy nic wmieszać się w tłum. Rzecz w tym, ze swoją prostolinijnością, szczerością i humorem zaczyna coraz bardziej zwracać na siebie uwagę.

Kiedy w końcu Ines zamyka za nim drzwi, udając szczęśliwą że jej weekend z ojcem dobiegł końca Winfred znowu pojawia się na horyzoncie. Tym razem w zbyt dużym garniturze i okropnej, niepasującej peruce. Przedstawia się jej i jej koleżankom jako tytułowy Toni Erdmann, a zaraz po pierwszym zdaniu stawia kobietom szampana. Jak przystało na przepełniony sztucznością świat Ines – nie ważne jest, że wszyscy wyczuwają w alter ego Winfreda sporą ściemę. Okazuje się, że ważniejsze są wizytówki, znajomości i tytuły, nawet te samozwańcze.

toni-erdman-04

Chociaż filmowi Maren Ade (reżyseria i scenariusz) można zarzucić tautologię i niepotrzebne rozciąganie historii to jednak moim zdaniem jest to opowieść dobrze pomyślana oraz skonstruowana. Bez trwania i czasu film Ade nie miałby tego uroku. Reżyserka naprawdę sprytnie podrzuca nam tropy i przeplata ze sobą wątki aby za godzinę wrócić do tego samego motywu. Wie gdzie należy przycisnąć, żeby jej bohaterowie zapunktowali w innym miejscu. I chociaż brakuje jej filmowi również wizualnej poezji, to jednak mając na ekranie świetne kreacje Simonischeka i Hüller jesteśmy w stanie wybaczyć naprawdę wiele.

Bo nawet jeśli stwierdzimy, że twórcy dotarli do jakiejś granicy w opowiadaniu, to za chwilę udowodnią nam że wydarzy się więcej. W końcu w świecie Toniego Erdmana nie ma granic.

toni-erdman-05

Owszem, czujemy że szalona misja Winfreda jest na swój sposób moralizatorska. Światy dwójki bohaterów są ze sobą zbyt mocno skontrastowane żebyśmy nie zorientowali się co Ade chce nam przez to opowiedzieć. Kiedy absurd kolejnych scen zaczyna przerastać nasze wszelkie wyobrażenia, to mimo wszystko – w tym filmie zawarta jest jakaś niezwykła prawda o relacji córek z ojcami. Bo czy sami w sobie nie jesteśmy absurdalni kiedy kochamy i chcemy uszczęśliwić drugą osobę? A nawet jeśli jesteśmy duże, silne i zorganizowane to każdej z nas zdarza się uronić łzę stojąc na balkonie i obserwując jak tata wyjeżdża. Tak zawsze było, jest i będzie…


Co więcej Toni Erdmann zawiera w sobie najlepszą scenę w historii kina, gdzie bohaterka śpiewa piosenkę (pomijam wszelkie przypadki musicalowe). Przez chwilę moim faworytem w tej kategorii był fragment ze Sekeleton Twins, ale połączenie Ines Conradi i Whitney Huston zdecydowanie wyprzedza wszystkich swoich poprzedników.

toni-erdman-02

Ponieważ internety jeszcze nie obfitują w wyciętą z filmu scenę, mogę wam polecić tylko piosenkę w oryginale –> TUTAJ


cinergia-2016

Film mogłam obejrzeć w ramach 21 Forum Kina Europejskiego ORLEN Cinergia

2 thoughts on “Toni Erdmann

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s