The X-Files XI – My Struggle (III)

I znowu teorie spiskowe, wywracanie fabuły do góry nogami, kosmici i największe pytanie w historii telewizyjnych historii miłosnych – will they/won’t they? (chociaż w ich przypadku trzeba raczej powiedzieć will they/won’t they again). The X-Files wraca z 11 sezonem, a ja mam wrażenie że cofam się o kilkanaście lat i znowu jestem nastoletnią dziewczynką która ogląda po nocach jakiś serial.

Czytaj dalej

Sherlock: The Final Problem (i spoilery)

Zanim przejdę do sedna sprawy chciałabym zauważyć, że gdyby ten odcinek był ostatnim odcinkiem Sherlocka jaki został stworzony w tej galaktyce – byłoby to naprawdę fajne (choć dość klasyczne i przepełnione rozrzewnieniem – jestem na nie względem ostatniego kadru) zakończenie serialu.

Ale jak wiemy (i czujemy w kościach) – twórcy planują już następne serie… Czytaj dalej

Artyści

Nie śledzę zbyt wielu polskich seriali, bo oglądanie ich z roku na rok coraz bardziej mnie zasmuca. Do Artystów też zasiadłam z dużą dozą rezerwy. I bardzo się cieszę, że te dwa, do tej pory wyemitowane odcinki tak pozytywnie mnie zaskoczyły. Delikatnie stwierdzam, że to prawdopodobnie jedna z lepszych rzeczy jaka przytrafiła się w ostatnich latach naszej rodzimej TVP. Czytaj dalej

The Good Wife 7×22

Pamiętam jak dziś kiedy z braku lepszego zajęcia włączyłam pierwszy odcinek The Good Wife (serialu, który funkcjonuje pod polskim tytułem Żona idealna). Historia pochłonęła mnie całkowicie, nie patrząc na inne życiowe zobowiązania. Ku niezadowoleniu wszystkich dookoła nie mogłam odkleić się od kolejnych sezonów, zamiast korzystać z wakacyjnej, letniej pogody – słońca i morza. Kiedy w końcu nadrobiłam wszystkie zaległe odcinki przyszedł czas na katusze – śledzenie serialu równocześnie z emisją co oznaczało powolne dawkowanie i ćwiczenie cierpliwości.
Co będzie teraz? Czytaj dalej

Dlaczego po 10 sezonie The X Files jest mi jeszcze smutniej…

Wiadomość o premierze nowego sezonu The X Files przyjęłam z ogromnym entuzjazmem. Pamiętam jak będąc z liceum odkryłam ten serial i pochłaniałam kolejne odcinki zdobyte na płytach DVD. Będąc uwięzionym w domu, chorowitym ufoludkiem – przez wiele tygodni miałam jedyną radość w tym okrutnie długim serialu. Przeskakiwałam pomiędzy historiami, śledziłam mitologię i trzymałam kciuki za najsłynniejsze w historii telewizji will they/won’t they.

Czytaj dalej